środa, 7 grudnia 2011

Ocena sytuacji

Ostatnie dni to prawdziwa farsa, wyłaniają się nowe wydarzenia które powinny być katalizatorem dla śledzonych przez nas złota i srebra, a my wciąż stoimy w miejscu.
Mam tutaj na myśli takie wydarzenia jak informacja iż S&P bierze pod lupę kilkanaście europejskich krajów w tym te mające rating na poziomie AAA, pobudka po nieudanej aukcji obligacji w Niemczech? Skoro "najbezpieczniejszy" gospodarczo kraj Unii Europejskiej nie może sprzedać swoich obligacji to znaczy że coś jest nie tak? Zatem dla złota jako "ubezpieczenia od niepewności" powinien to być jasny sygnał?  Weźmy teraz ostatni piątek i informacja z USA iż mimo że nie dodano nowych miejsc pracy, bezrobocie cudownie spadło aż do 8,6% (po prostu ubyło osób które wg. oficjalnych statystyk "przestały szukać pracy"), świetnie, przed nami lepsza przyszłość, bum i złoto w dół.  Innym razem ze względów na strachy z Europy, 6 banków centralnych interweniuje na rynku, FED obniża koszt dolarowych pożyczek dla Europy, starcza na kilka godzin ostrych wzrostów po przym ktoś jakby dusi ten rajd na płasko.
Dziwny czas, jak to mówi Rick Rule zmienność na sterydach. Ktoś może w końcu zadać pytanie, skoro lubię złoto czy srebro i miało mnie ochronić przed takimi wydarzeniami dlaczego nie jest tak teraz? Odpowiedziałbym że to mamy do czynienia z wariactwem lub ewentualnie urojeniami manipulatorów którzy nie mogą mieć racji, bo skoro banki centralne potrafią interweniować na ogromnym rynku walut, np z ostatnich miesięcy Szwajcaria, Japonia to trzeba pewnie niewspółmiernie dużego nakładu do osiągnięcia podobnego celu na mikroskopijnym rynku złota czy srebra.
Polecam cierpliwość, raporty COT nie pokazują pewności na dalsze spadki, co nie oznacza że nie może się tak stać. Wszystkie oczy skierowane są w końcu na to co powiedzą na czwartkowo-piątkowym szczycie gadające głowy. Szklanej kuli niestety nie mam, prognozuje poluźnienie albo ciśnienie i piruety :) Pamiętaj, fundamenty nie mogą być ignorowane w nieskończoność.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Niecodzienny sposób na życie.


W życiu nie przyszłoby mi do głowy że można robić coś takiego. Oto znalazł się gość który udaje się w okolice tzw Diamond District na Manhatanie, znanego z handlu wyrobami jubilerskimi i szuka w szparkach chodników i ulic łupinek złota i innych drogocennych przedmiotów z całkiem ciekawym rezultatem.



piątek, 18 listopada 2011

Same old shit

Tytułowe zdanie niech będzie podsumowaniem tego co wydarzyło się w dniu dzisiejszym. Nie jestem co podkreślałem zwolennikiem analizy technicznej co nie oznacza iż uważam że nie może wywierać żadnego wpływu na rynek. Może ponieważ wielu inwestorów, spekulantów kieruje się nią, patrz "namalowany" przez DaBoyz podwójny szczyt na kilka miesięcy temu na złocie, czy niewiarygodnie utrzymywana ślizgawka przez dobrych parę dni tuż pod średnia z 50 dni na srebrze. Niewiarygodne, symptom nadchodzącego nieszczęścia czy kolejna próba namalowania rzeczywistości dla miłośników analizy technicznej? Kolejny znak sprzed kilku dniu, brak siły na pokonanie istotnych poziomów $35 dla Ag i $1800 dla Au, czyżby? Ja to widzę w ten sposób, że każdej próbie rajdu w górę zostały obcinane natychmiast skrzydła. Jest jeszcze jedna ważna sprawa związana z tymi średnimi kroczącymi i gierkami wokół nich, szczególnie 50MA i 200MA, w oparciu o nie grają fundusze typu hedge, ich nie interesują zbytnio fundamenty, liczy się błyskawiczny zysk, należy wiedzieć iż póki taka 50MA nie zostanie przekroczona, nie ma co liczyć na jakąkolwiek odsiecz z ich strony o czym DaBoyz doskonale wiedzą.
Łącząc te elementy z innymi narysowała nam się negatywna sytuacja. Mówiąc inne mam na myśli to jak rozprawiono się w ostatnim półroczu ze "złymi" spekulantami na Comex podnosząc do bardzo wysokiego poziomu marginesy niezbędne do uruchomienia/utrzymania pozycji, co poskutkowało, wypłoszeniem, brakiem możliwości powrotu inwestorów/spekulantów szczególnie tych z mniejszymi kieszeniami do gry. Kolejnym elementem jest to co się wydarzyło/y z klientami MFGlobal i 50 tysiącami jego klientów. Z tego co czytam, ich otwarte pozycje zostały przeniesione do innych firm brokerskich ale wolne środki wyparowały i nie wiadomo czy kiedykolwiek będą szanse na ich odzyskanie. Ofiarami padło sporo znanych w środowisku osób miedzy innymi: Turd, Bill Fleckenstein czy Gerald Celente, ten ostatni chcąc niedługo skorzystać z fizycznej dostawy złota (wynika że grał na kontraktach terminowych) po automatycznym przeniesieniu konta do nowego brokera dowiedział się że ma natychmiast wpłacić środki aby utrzymać swoje pozycję (potocznie zadzwonił mu margines) ponieważ dotychczasowe posiadane przez niego na koncie (potrzebne do utrzymania pozycji, twierdzi że było tego sporo) wyparowały przez co zamknięto ze stratą cześć pozycji, co na pewno nie było miłym doświadczeniem.
Dlaczego to takie ważne? Dlatego iż na te wydarzenie patrzy niemałe grono inwestorów/spekulantów zastanawiając się nad własnym bezpieczeństwem. W końcu środki klientów i MFGlobal miałby być trzymane osobno w razie "W", a tak się najwyraźniej nie stało. Co zatem z innymi brokerami?
Co z bezpieczeństwem takich produktów jak GLD, najpopularniejszy na świecie "złoty" ETF za którym ponoć stoi fizyczne złoto które powinno być przechowywane w różnych miejscach przez tzw "custodian" w tym wypadku bank HSBC który jest jednocześnie jednym z największych "shorciaży" złota (gra na spadek). Co się wydarzy kiedy przypadkiem w którymś momencie okaże się że tego złota nie ma wystarczającej ilości bo zostało użyte jako zabezpieczenie pod ich krótkie pozycje.
Teraz to samo pytanie powinno pojawić się może jeśli chodzi o SLV, najpopularniejszy srebrny ETF, także z zabezpieczeniem w fizycznej formie, tutaj "custodian" to JPMorgan, którego przedstawiać w środowisku nie trzeba.

Według mnie ten system to bomba z opóźnionym zapłonem, sporo osób które myśląc że obstawiło dobrego konia może się niemiło przejechać. Wówczas nie będzie tyle czasu na reakcje

Kolejna sprawa to limity CFTC dla pojedyńczego gracza, bez nich o ile nie nastąpi jakiś Black Swan nic się nie zmieni, wie o tym sporo osób i dlatego ma to wpływ zniechęcający. DaBoyz będą dalej kręcić tak jak będą chcieli.

Nie bez znaczenia na rynek są okresowo rosnące marże na produkty fizyczne, szczególnie srebro. Niejeden kupujący w momentach spadków dwa razy się zastanowi zanim zapłaci spore premium. Powstały jakby dwa rynki, gdzie cenę kształtuje ten papierkowo-cyferkowy(sterowany przez DaBoyz) a nie fizyczny.

Powodem dla którego wymieniłem omówione elementy jest to iż łącząc je w całość, otrzymujemy obraz panującego sentymentu i zniechęcenia do nadstawiania karku w wyniku czego w najlepszym wypadku dreptamy w miejscu. Jednak to nie będzie trwało wieczność. Sytuacja gospodarcza na świecie sprzyja ucieczce do bezpiecznych przystań, jak narazie taką przystanią są dolary i obligacje amerykańskie. Dla mnie wydaje się to jakimś nieporozumieniem, chocholim tańcem, czekającym na przełom.

Wracając do bieżącej sytuacji, kluczowe poziomy zostały przełamane ostro w dół, dla srebra $33 i mniej istotny dla złota $1750. Po mozolnej wspinaczce lądujemy w strefie wysokiej niepewności. Do zwolenników złota i srebra powróciła fala strachu, kolejne obawy o bańkę. Zobaczmy zatem powtarzane w kółko słowo na które przeciętny niecierpliwy miłośnik metali szlachetnych może w ostatnim czasie dostawiać odruchów wymiotnych czyli fundamenty.

Procentowy udział złota w finansowych aktywach na świecie, warto zwrócić uwagę na to jaki był udział w latach 80 kiedy pękała bańka, na co lubią powoływać się zwolennicy bańki na złocie.

Dzisiejszy raport WGC (World Gold Council) z którego wynika że w 3 kwartale (lipiec-wrzesień czyli zarówno szczyt i dołek na złocie) światowy popyt wzrósł o 6% do 1053 ton w ujęciu rocznym. Sam popyt inwestycyjny wzrósł 33% (gdybyś wpadł na pomysł ze to bańka i zbytnia ekspozycja patrz wykres wyżej). Jedak najciekawszą dla mnie jest informacja o zakupach banków centralnych, około 150 ton za 3 kwartał, wzrost ponad 550% w porównaniu z ubiegłym.  Istotne jest to iż przez ostatnie 15 lat, banki centralne były sprzedającym netto średnio 400 ton rocznie.  Co ciekawe z tych 150 ton zakupionych w 3 kwartale, znani są odbiorcy tylko 40-50 ton, reszta z uwagi na restrykcje o tych informacjach jest nieznana.

czwartek, 10 listopada 2011

Przykład manipulacji z ostatnich dni.

Czy przez ostatnie dwa dni mieliśmy przykład ewidentnej manipulacji na rynku srebra i złota? Czytając ostatnie posty (link1 i link2) Turda przychylam się do jego wniosków.
Nie jest tajemnicą że manipulatorzy lubią wykorzystywać okres mniejszego ruchu, często zdarza się to poza godzinami otwarcia nowojorskiego Comex'u. Po jego zamknięciu (1:20 czasu EST) ruch spada często do około 10%, co w "sprzyjających" okolicznościach jest wyśmienitą okazją do działania. W tym przypadku czynnikiem wywołującym mogła być obrona istotnych poziomów (chodzi o wtorek) dla złota $1800 i srebra $35. W końcu zbyt dużo osób nie może głupio pomyśleć że jest forma ucieczki przed aktualnymi wydarzeniami.

Zresztą nie ma tutaj co za dużo mówić, zobaczmy najpierw wykresy z wtorku. Pierwszy to minutowy wykres indeksu dolara (koszyk kilku głównych walut) aby zrozumieć o czym mówimy jako że standardowo jest odwrotnie skorelowany ze złotem, co przekłada się na spadek jednego i wzrost drugiego lub na odwrót. Kolejne dwa to złoto i srebro. Najpierw następuje ostry spadek dolara od 1:47 do 1:55, następnie w obliczu takiego obrotu spraw złoto powinno być wykupywane, po dwóch minutach nastepuje atak na złoto i srebro

a) dolar
b) złoto
c) srebro

Teraz szybko sprawdzamy czy nie mamy do czynienia z urojeniami i porównujemy co się w tym czasie dzieje z innymi tzw commodities jak ropa i miedź, które normalnie zachowują się podobnie

d) ropa

e) miedź

Jaki zatem wniosek?


Teraz jeszcze na szybko środa. W Ameryce duża wyprzedaż, DJ prawie -400 pkt., dobre usprawiedliwienie? Niekoniecznie, po pierwsze podobny czas ataku (mniejsza płynność),  po drugie w obliczu tego co się działo na giełdzie(mocne spadki), złoto trzymało się wyśmienicie w okolicach $1790 do momentu zamknięcia Comex'u.







piątek, 4 listopada 2011

Jak powstają monety.

Jako kontynuację wcześniej pokazanego filmu o wydobyciu srebra, trzeci z serii o tym jak bije się monety w Endeavour. Zapewne dla niektórych będzie fajną ciekawostką. Od siebie powiem że dla mnie jako laika wygląda to całkiem brutalnie :)





wtorek, 25 października 2011

Czy wprowadzenie limitów CFTC bedzie negatywne dla srebra?

Odniesieniem do tego wpisu będzie link z komentarzy ostatniego. Znany Kid Dynamite twierdzi że wprowadzenie limitów dla pojedyńczego gracza na rynku surowców(w USA) będzie negatywne dla srebra. Początkowo chciałem się odnieść do tego wyłącznie w komentarzach ale nie każdy pewnie je czyta, więc zdecydowałem że warto pokazać to na pierwszym planie.

Teraz powiem dlaczego nie zgadzam się z tą tezą. Po pierwsze Kid Dynamite  powtarza argument sceptyków na który nie pokazuje dowodu(o przepraszam, linkuje i pokazuje że JPMorgan potrafi zarabiać na wzrostach, co jest oczywiste, jeśli miałbym taki wpływ też korzystałbym z tego ale wpierw trzeba umieć rozróżnić określenie "krótkie pozycje NETTO"), ze JPMorgan tylko zabezpiecza się (hedge) przed pozycjami na LBMA w Londynie (pomijam fakt że w jakiejś części to prawda), a Comex w Nowym Jorku (choć tego nie mówi) wygląda na średnio istotną wieś. Chociaż śmiem zauważyć że jak przychodzi co do czego do widać wyraźnie kto głównie kręci pierdolnikiem, patrząc na czas i ruchy, zdecydowanie ciekawsza cześć dnia to prawie zawsze akcja w strefie czasowej EDT/EST.
Trzeba przyznać że Kid Dynamite potrafi cynicznie kąsić "silverbugów" w postaci stwierdzenia iż nie dopuszczają do siebie faktów i tak pewnie nie uwierzą i pójdą się wypłakać w miejsca swojego kultu czyli na fora i strony o tej samej tematyce.
Po drugie poplątało mu się coś kto tu kogo zapędza do rogu. Widać z danych COT ze to strona "short" czyli głownie JPMorgan wykorzystując swoja procentową pozycję (rynek srebra na Comex) w stosunku do ogółu robi w zasadzie co chce (czytaj zbija cenę) na tak małym jak sam zauważa rynku. Po drugiej stronie(czyli LONG) nie ma i nie zanosi się na odpowiednika JPMorgan(w sensie POJEDYŃCZEGO gracza na którego miałyby wpłynąć limity wprowadzane przez CFTC), wiec argument ze teraz grający na zwyżkę (LONG) nie będą mieli okazji do "przyciśnięcia" JPMorgan przez żądanie dostawy fizycznego metalu jest chybiony.

Jeśli już miałbym wyciągnąć wniosek iż ta decyzja może wpłynąć negatywnie na rynek srebra (nie uwzględniając wydarzeń polityczno-gospodarczych jak to co się dzieje w Europie, co wydaje się daremne) to powiedziałbym że mogłoby to wynikać z dwóch przyczyn 1) DaBoyz dostają więcej czasu w postaci uwzględnienia ich jako wyjątków (CFTC coś o tym napomniało a wygląda to trochę uznaniowo) 2) Jeśli punkt poprzedni nie sprawdzi się, DaBoyz mogą zaatakować ponownie ostatni raz aby definitywnie wyjść ze swojego bagna, przykładając swój palec do dalszej masakry, coś wg wypunktowanego scenariusza z tego linku.  Choć dane z raportów COT nie wskazują na duże prawdopodobieństwo takiego scenariusza. Cały czas mamy sytuację która wskazuje na bliski wystrzał w górę (tygodnie?). Chodzi o bardzo niski poziom pozycji short (obstawiających spadki) netto grupy tzw commericals w skład którego wchodzą Producer/Merchant i Swap Dealers. Ci ostatni przez kilka zeszłych tygodni wypozycjonowali się jeśli chodzi o Ag na niespotykane jak dla nich(nie robili tego przez ostatnie kilka lat), netto LONG (obstawiają wzrosty).

Jak będzie zobaczymy. Spotkałem się ostatnio z negatywnymi prognozami części analityków (do niedawna zagorzałych zwolenników) którzy redukują o połowę swoją ekspozycję, a nawet oczekują srebra po $10, ostro :)

Tymczasem sentymet dla metali  pogarsza się jeszcze bardziej, w piątek wg indexu HGNSI (Hulbert Gold Newsletter Sentiment Index) spadł do -13%

Osobiście pozostaje w takim miejscu jak stałem. Tu nie ma miejsca na emocje i sentymenty, choć nie można wykluczyć sytuacji w której krew może się jeszcze lać.


wtorek, 18 października 2011

Gadające głowy

Dzisiaj wpis bez zbędnego komentarza w postaci filmiki znalezionego u Turda mówiący sam za siebie. Patrząc na to z perspektywy czasu jest to przerażające, szczególnie to co mówi Benek. Teraz odnieś się do tego co mówi się dzisiaj w świecie i zastanów się kto co ma lub nie pod kontrolą i co lub nie można naprawić. Stąd wynika także moja pewność co do metali mimo iż sytuacja nie wydaje się wyglądać najlepiej, kto będzie cierpliwy zostanie wynagrodzony. Przykład znanaego Petera Shiffa pokazuje co warte są gadające i szydzące głowy w TV.




P.S. Jutro ważne posiedzenie CFTC które może zdecydować w jakimś stopniu o ograniczeniu pozycji DaBoyz, zobaczymy czy to nie jest marzenie ściętej głowy.

niedziela, 9 października 2011

Złoto "nie jest wsparte" na solidnym fundamencie


Na początek uaktualnienie informacji na temat ostatniego raportu COT, jest jeszcze bardziej pozytywny niż ostatni, szczególnie ten dla srebra. W troszkę lepszym klimacie te dane byłby jak rakieta na wzrosty. Big boys pokryli przez ostatni tydzień kolejne 22% krótkich pozycji netto dla Ag (ponad 5 tyś. kontraktów) do poziomu 18 923, gdybyśmy chcieli szukać porównania musielibyśmy się cofnąć 8 lat do 1 kwietnia 2003, srebro kosztowało wówczas około $4,5 za uncje. Ktoś asekuracyjnie mówiąc, zdecydowanie nie czuje się pewnie na dalsze spadki.
Ciekawie wygląda również Bank Participation Report za ostatni miesiąc, który potwierdza znacznie pokrywanie krótkich pozycji przez amerykańskie banki bulionowe. Pomimo to dwa z nich posiadają łącznie 76% wszystkich krótkich pozycji netto na Comex, czyniąc je "wysoce wpływowymi" instytucjami na kształtowanie papierowo-cyferkowej ceny.

Zupełnie przypadkiem natrafiłem oto na tzw eksperta. Ten człowiek zarządza pewnym hedge fund o nazwie Tiberius Asset Management. Włosy dęba mi stają na myśl że miałbym komuś takiemu powierzyć swoje oszczędności. Totalnie niezrozumienie tematu metali i naiwna argumentacja. Stwierdza iż ceny złota i srebra są napompowane przez popyt spekulantów(30% popytu inwestycyjnego), są efektem niejako desperacji,  z tego powodu w jego opinii powinniśmy dzisiaj wycenić złoto po $800. Podekscytowany dwukrotnie mówi że złoto nie ma dla niego stabilnego fundamentu co ujawnił prawie 400 dolarowy spadek w 3 dni, choć nie zadał sobie trudu na określenie prawdziwej przyczyny. Nie ma wzmianki o bankach bulionowych, centralnych i ich wyczynach, nie mówi o tym że aktywa powiązane ze złotem czy srebrem zostały w pierwszej kolejności wyprzedane przez rożnego rodzaju hedge funds z prostego powodu, jako jedyne wykazywały zyski (czego nie można powiedzieć ogólnie o giełdzie) które można stosunkowo szybko i łatwo upłynnić, uzyskać gotówkę na pokrycie innych krwawiących pozycji, ot cała filozofia.  W końcu jak to jest ze np HUI na przestrzeni ostatnich miesięcy nie licząc ostatnich dwóch tygodni w stosunku do DJ czy S&P radził sobie znacznie lepiej przy większych spadkach tych drugich.
Uważa że mamy nadwyżkę złota i srebra a niedobór innych metali np palladu czy miedzi i w nich widzi potencjał, choć przyjmując jego rozumowanie ich wykresy nie potwierdzają jego teorii. Czy banki centralne w różnych miejscach na świecie tak ochoczo byłby kupcem netto złota w takich warunkach?
Myśli że niedługo problem z Grecją czy zadłużeniem w USA w jakiś sposób zostaną rozwiązane co spowoduje poszukiwanie atrakcyjniejszego miejsca dla kapitału.
Sprawdziłem ich prognozy z ubiegłych lat, dokładniej złoto i srebro i powiem że nie wygląda super.





sobota, 1 października 2011

Spektakularny raport COT

Tego można było się spodziewać, najbardziej poinformowani spekulanci na świecie jeśli chodzi o metale, pokrywają krótkie pozycje jak zwariowani. To znak że ta nierówna gra nie będzie już trwała długo. Zapowiadają się gorące dni przed nami. Świetnie ujął to Gene Arensberg, zatem niech liczby mówią same za siebie. Zwróćcie uwagę że nie poruszamy się tutaj w sferze przypuszczeń, intuicji tylko konkretnych liczb.

Srebro

1) Do ubiegłego wtorku kiedy to następuje odcięcie danych do cotygodniowego raportu COT, commercials pokryli niewiarygodną ilość netto krótkich pozycji 16 446, srebro za ten sam okres spadło 19,8%. Obecnie ich pula netto wynosi 24 264, najmniej od listopada 2008, kiedy srebro kosztowało $10,33.

2) 16 446 to procentowo 40.4% ich puli, ostatni raz procentową redukcję podobnej wielkości odnotowano w 2003 (-47,7%, srebro kosztowalo wówczas $4,39)

3) Open interest (liczba otwartych kontraktów) spadł również znacznie bo o ponad 10 000 kontraktów do 101 539, ostatnio taki poziom odnotowano w sierpniu 2009, wówczas cena srebra wynosiła $14,28

4)  16446 kontraktów to największa tygodniowa redukcja od lutego 2006 ( wtedy 25046), srebro kosztowało wówczas $9,22 za uncje



Złoto



1) Od 6 września 2011 do ubiegłego wtorku, czyli przez 3 tygodnie złoto spadło $224,95 za uncje, commercials zredukowali netto 26,8% swoich pozycji, czyli 61 031 kontraktów.

2) Open interest  we wtorek wynosił 465 414, ostatnio podobny jego poziom był w lutym 2011 przy cenie złota $1341 za uncje.

3)  Od 2 sierpnia 2011 (wówczas cena złota $1659) cena wzrosła tymczasowo ponad poziom $1900 i powróciła w okolice $1650, w tym samym okresie commercials zredukowali 42% swojej puli shortów netto z 287 634 do 166 683 kontraktów w ubiegły wtorek. Zatem cena złota spadła $9 a commercials pozbyli się 42% netto krótkich pozycji, dokładnie 120 951.


Warto wiedzieć również że nie każdy short to manipulacja, część z nich jest prawdziwymi zabezpieczeniami np producentów, ale wg mnie jest to kroplą.

Myślę ze bardziej dosadnie nie można już tego powiedzieć, mam nadzieje że jest to zrozumiałe dla przeciętnego Kowalskiego.
Muszę podzielić się jeszcze jedną uwagą, zabawa z metalami to nie jest zwykła inwestycja, to jest krwawa wojna, a srebro to najbardziej brutalna bitwa. Używając jeszcze innego porównania określiłbym że jest ono jak boks, jeśli nie jesteś przygotowany od czasu do czasu na obicie "miski" nie zaprzątaj sobie tym głowy.


piątek, 30 września 2011

Mądrale pojawiają się zazwyczaj po fakcie

Wielu osobą w takim czasie jak dziś zapewne ciężej się oddycha :)  Chciałem powiedzieć tylko że to nie jest tak że ja sobie coś tutaj tylko piszę, moje czyny są tam gdzie moje słowa. Nie wytrzymałem i złapałem swój mini-dołek w okolicach  +$28 "spot" Ag jako okazję do doładowania fizycznego. Być może jest to za wcześnie być może nie, w takich momentach na fali paniki nie można wykluczyć $24-$25, choć osobiście w to wątpię. Niezależnie od tego co się stanie to mało istotne, nie trzeba łowić samego dna, wystarczy że będzie się w pobliżu.
Sentyment nie jest najciekawszy ale to jest jednym z sygnałów do zmiany. Słychać ostatnio sporo głosów lamentowania, płaczu i ironii ze strony tzw. "weak hands" że KWN czy GATA nakręcają tylko w jedną wiadomą stronę. Chcę zatem jasno się określić, korzystam z obu źródeł bardzo często i mają moje zdecydowane poparcie jako niezależne i profesjonalne źródło informacji, szczególnie GATA. Przestańmy bawić się w dzieci, jeśli ktoś uważa że ktoś inny poprowadzi Ciebie za rączkę przez dołki i górki do celu to wykazujesz naiwność.
Co uważniejsi obserwatorzy zwrócili uwagę na to co pojawiło się w kąciku spekulanta. Jutro ukazuje się cotygodniowy raport COT. Zależnie od tego co w nim zobaczymy, będziemy mogli pewniej określić co dalej. Zerknąłem właśnie na wstępne poziomy otwartych kontraktów (open interest), z zadowoleniem przyjąłem fakt iż dla złota spadł o około 50000 a srebra 12000 kontraktów. Zapewne świadczy to o tym że "ktoś" wykorzystuje niskie ceny do pokrywania krótkich pozycji (gra na spadek) lub ucieka z długich. Inną anomalia w sensie pozytywnym jest zaskakujący napływ 7 mln uncji do SLV mającego naśladować cenę spot srebra podczas okresu w którym srebro spadło 30%.
Wielokrotnie wspominałem że czas na reakcje to czas kiedy leje się krew na ulicy, wydaje się proste ale w rzeczywistości jest piekielnie trudne, zapewne mądrale pojawią się po fakcie ze swoimi pluszowymi szablami.


sobota, 24 września 2011

CME podnosi kolejny raz marginesy

Grupa CME podnosi w poniedziałek wraz z zakończeniem handlu margines dla złota i srebra.

ZŁOTO -> stary - $9,450  nowy - $11,475
SREBRO -> stary - 21,600   nowy - 24,975

We wtorek jest także dzień w którym wygasają opcje na Comex dla Au i Ag,

Poniżej wykres z zaznaczonymi miejscami kiedy wygasały opcje w ostatnich kilku miesiącach. Jak jednak zauważa Jesse nie należy raczej tym razem odczytywać ostatnich ruchów pod tym kątem.





piątek, 23 września 2011

Swiateczny prezent dla DaBoyz

Po pierwsze i najważniejsze, nie ma żadnej bańki na złocie czy srebrze.

Trzeba się rozprawić z kilkoma sprawami o których mówiłem a które niekoniecznie poszły po myśli powiedzieć winny i spróbować określić co dalej. Po pierwsze powiedziałem że nie spodziewam się powtórki z Lehmana na giełdzie (w domyśle DJ). Uważam że obecna sytuacja jest inna (nie czytaj zdrowsza) niż tamta która była nagła i wywołała tsunami na giełdzie, w końcu każdy rozgarnięty inwestor czy spekulant wiedział że Grecja znajdzie się pod wodą dawno temu a obecne problemy są znane od dawna i nie pojawiły się jak królik z kapelusza.

Dlaczego tak powiedziałem? Ponieważ nic na to nie wskazywało przy tamtych spadkach i dalej według mnie do końca nie wskazuje.  Jednym z tych fundamentalnych wskaźników to wykres najważniejszego metalu przemysłowego, którym jest miedź, do niedawna (kilka dni wstecz) opierała się bardzo wyraźnie przy dużo większych spadkach na giełdzie(teraz trzeba postawić znak zapytania). Innym jest potocznie okreslany index strachu miedzy-bankowego (euro-dollar spread) wciąż na dużo niższym poziomie niż w trakcie paniki z 2008, kolejny to BKX (ten każe się zastanowić na chwilę) i określający stopień emocji VIX (wysoki choć nieporównywalnie mniejszy niż w 2008).

Poziom $37 za uncje srebra miał być dołkiem i początkiem rajdu do $50, jak widać nie został obroniony, raczej zmieciony. Jednak to wcale nie oznacza iż rajdu do $50 nie zobaczymy. Raporty COT wskazywały na to jednak skończyło się na +$44. Późniejsze raporty określałbym jako neutralne dla obu metali szlachetnych,  na rajd zatem trzeba poczekać, zwałka wcale wszystkiego nie przesądza, o tym dalej.  Teraz będę niecierpliwie czekał na przyszłotygodniowy, jako że ten zawierał będzie dane tylko do wtorku włącznie. Dlaczego? Dlatego iż spodziewam się sporego pokrywania krótkich pozycji przez banki bulionowe którym taki prezent spadł jak manna z nieba ale o tym za chwilę. Jeśli nie będzie pokrywania, to będzie oznaczało że DaBoyz czują się pewni na dalsze spadki.  Jest to o tyle ważne że wiele osób nie rozumie z czego wynika potencjał cenowy metali, a wynika on z manipulacji i ogromnych ilości krótkich pozycji nietykalnych (patrz np na finałową wersje pozwu przeciwko JPMorgan, a tutaj nawet wymienione konkretne nazwiska) na srebrze i złocie.

Część czytelników może mieć pretensje o to dlaczego nazywane przeze mnie zabezpieczenie przed niepewnością czyli złoto, jakby przed nim nie zabezpieczało w takim wydawałoby się momencie. Rozwiązaniem tej zagadki nie są w dniu dzisiejszym DaBoyz, przynajmniej tak mi się wydaje. Powiedziałem wcześniej że takie dni jak dzisiaj to prezent na nich z tego względu ze zbytnio nie musieli się pewnie wysilać, jedynie przewracając pierwszy klocek domina. Robotę wykonały za nich 1) panika, emocje nawet tych inwestorów którzy podobno określają się mianem goldbugs 2) hedge funds, które wykonały ich robotę próbując zebrać odpowiednią ilość gotówki, pozbywały się wszystkiego łącznie ze zlewami i kiblami a w pierwszej kolejności aktywów połączonych z koszykiem tzw commodities w tym Au czy Ag nie zważając na fundamenty.
Sorki ale do czego mamy uciekać? Do zielonego? Obligacji, przy realnym ujemnym zwrocie? Tak jak już przy nich jesteśmy to wczorajsza decyzja oznacza że Amerykanie będą za nie płacić jeszcze mniej i znajdą na nich chętnych jak widać po dzisiejszym dniu. Ja raczej podziękuje, jeśli Tobie się to kalkuluje to jestem z Tobą :)
Jest to o tyle ważne że ostatnio coś zaczęło się zmieniać jeśli chodzi o akcje dużych spółek z sektora metali które do dzisiejszej masakry (przyczyna wyjaśniona wyżej) przez ostatnie tygodnie dawały sobie znakomicie radę, już na pewno na tle S&P czy DJ. (te małe potrzebują trochę innego czasu i okoliczności stąd ich słabość). Zatem poczekajmy na potwierdzenie tego trendu.
Samo złoto mimo spadków zachowało się dzisiaj na tle giełdy i srebra bardzo stabilnie, myślę ze na $2000 długo czekać nie będzie trzeba.



sobota, 10 września 2011

Skąd wynika pewność co do metali?

Sytuacja na świecie wygląda coraz "ciekawiej". Permanentny strach o to co dalej sprawia że złoto jako zabezpieczenie przed niepewnością sprawdza się bardzo dobrze.
Prawie każdy tydzień dostarcza nam nowych elementów do całej układanki. Poza sytuacją na giełdach, polityczna w Europie i USA wśród głośniejszych z nich wymieniłbym, pogłoski o oficjalnym bankructwie Grecji, zamieszanie jakie wywołał Hugo Chavez poprzez żądanie powrotu do Wenezueli sporej ilości złota z zachodu,  chęć zwiększenia swoich rezerw złota przez kolejne kraje takie jak Rumunia i Boliwia poprzez wykup domowej produkcji. Dość ciekawe jest to ile krajów oprócz Chin, Indii czy Rosji dołącza do tego grona czyniąc nastawienie banków centralnych wysoce sprzyjającym wzrostom Au. Ponadto pojawienie się konkurencji dla LBMA w postaci Pan Asia Exchange opartej w pełni na fizycznym metalu.

Jednakże hitem ostatniego tygodnia był wyczyn Szwajcarii. Nie będę tutaj debatował za bardzo nad tym czy to dla nich źle czy dobrze, czy się obronią czy nie i jakie wypłyną z tego konsekwencje bo po prostu mi to zwisa. Jedno jest jednak pewne, Szwajcaria pozbyła się właśnie w oczach inwestorów swoich fundamentów niezależności i ostoi bezpieczeństwa w postaci franka jako jednego z niewielu pozostałych aktywów oprócz złota. Pokazuje to także jak bezradni i do czego muszą posuwać się rządzący w chwili kiedy brakuje im amunicji w postaci dodatkowych "poluźnień" finansowych (bliskie zeru stopy procentowe).
Jest jednak według mnie jedna rzecz związania z tym wydarzeniem która miała lekko ujmując podejrzany wpływ na złoto. Około pięciu minut przed ogłoszeniem decyzji o usztywnieniu kursu franka do euro nastąpił prawdopodobnie zsynchronizowany atak banku lub banków centralnych na złoto (to ono było celem co widać po zachowaniu srebra z tego momentu) dla którego taka wiadomość była zdecydowanie pozytywna a nie negatywna jakby to wynikało z tego co się po krótkiej chwili stało. Totalna paranoją jest to iż po "stracie" statusu franka jako ostoi bezpieczeństwa inna ostoja czyli złoto zaczęła gwałtownie tracić na wartości :)

Na potwierdzenie czasu i wydarzenia tuż przed ogłoszeniem decyzji banku centralnego Szwajcarii zakoszony wykres od Eda Steera. Wykres jest jednominutowy z czasem australijskim.



Zajrzyjmy teraz pod maskę tego samochodu z pomocą Turdatradera Dana.
Poniższy 3 minutowy wykres w czasie nowojorskim pokazuje pamiętny 6 września i trzy próby zgniecenia złota (jednorazowo $40-$50). Patrząc na włożony wysiłek w postaci liczby kontraktów można się dziwić w jaki sposób złoto uniknęło losów srebra z pamiętnej majowej masakry. Nie tym razem, widać że ktoś wykupywał. Najciekawszą świecą w dół jest ta ostatnia czysta jak łza kiedy w zasadzie nie powinno być prawie ruchu, Londyn i Nowy Jork jest zamknięty, działa Globex poprzez który np banki bulionowe maja dostęp 24h. Stara zagrywka, wykorzystać okres najmniejszej płynności. Widać jak na dłoni że znalazł się jaki chojrak z 7000 tysiącami kontraktów w 3 minuty, co przeliczając 100 uncjami za jeden daje 700 000 uncji czyli okolo 22 tony zlota w 3 minuty w ciagu teoretycznie martwego okresu.


Ten ostatni ruch jeszcze lepiej widać na ostatnim wykresie 1 minutowym czasu nowojorskiego. 4000 kontraktów w minute. Jak cynicznie komentuje Dan, nie było to żaden duży hedge fund który próbowałby wyjść z pozycji "long" w najgorszym niepłynnym możliwym czasie, gwarantującą najgorszy możliwą cenę wyjścia.  Nie był to także żaden hedge fund który próbował "sprzedając w dziurę" z taką siłą ustawić się z krótkimi pozycjami w najgorszym możliwym czasie. Idą za ciosem i łącząc wydarzenia z dnia wniosek być może tylko jeden.



Z innej beczki, mój ulubiony analityk rynku srebra Ted Butler wspomniał o pewnym profesjonalnym tradarze, który napisał mu iż doświadczył podczas tego spadku tzw. "automatic trading halts". Jest to relatywnie rzadko występujące zdarzenie związane z nienaturalnymi wahaniami kiedy ktoś mocno naciska na rynku. Zapytany ile takich zdarzeń doświadczył powiedział że nie wie ale sprawdzi. Okazało się że przez ostatni rok było 18 zatrzymań podczas zjazdu w dół i 1 w górę dla srebra oraz 4 w dół i 0 w górę dla złota.
Wygląda na całkiem przypadkową częstość występowania w jedna stronę :)

Jeśli uważasz że tak wygląda wolny rynek (nie mylić ze spekulantami) to znajdujesz się w złym miejscu.

Zagadka: Kto wie co charakteryzuje (cecha wspólna) ludzi którzy obecnie widzą bańkę na złocie? Często są to także często ludzie którzy nie wierzą w manipulacje rynkiem metali.

środa, 24 sierpnia 2011

Kolejna podwyzka marginesu

Nie tak dawno wspominalem przygotowaniu sie na podwyzki marginesu przez CME i przed chwila stalo sie jasne ze stalo sie to po raz drugi, tym razem +27% w stosunku do poprzedniego poziomu. Oznacza to ze handlujacy zlotem na "crimex" aby utrzymac sie nad powierzchnia wody musza pokazac glebsze kieszenie z uwagi na dzwignie. Po dzisiejszych wydarzeniach jest jasne ze nie kazdy mial glebokie :)  Wszystko to w dosc ciekawym momencie kiedy nadszedl tydzien w ktorym wygasaja opcje na zlocie i srebrze, o czym w sumie w poprzednim poscie wspomnialem i ostrzegalem.

Czy zatem cos nam sie z dniem dzisiejszym zmienia, czy mielismy szczyt, czy czeka nas glebsza korekta? Jak zawsze powiem wszystko jest mozliwe, nie mam takiej wiedzy ale jesli chodzi o subiektywna opinie to powiem ze nie czeka nas glebsza korekta, a juz na pewno zadne pekniecie balonika, pamietaj pekniecie banki jest rownoznaczne z tym ze dane aktywa zostaja sprowadzone do parteru i zostaja tam. Zapomnij ze zobaczysz zloto kilkaset dolcow tansze.

Decyzja o podwyzce nie jest wielkim zaskoczeniem, duzo bylo spekulacji. Widac jak na dloni ze sa osoby ktore mialy te informacje wczesniej i to wykorzystaly w maksymalny sposob. Zeszly raport COT byl lekkim zaskoczeniem okazalo sie ze duzi chlopcy dolozyli troche krotkich pozycji, w ten piatek kiedy wyjdzie raport za okres do wczoraj, czyli wtorku (godzina odciecia danych do tego raportu to mniej wiecej 1:20 EDT, zamyka sie Comex) wykaze pewnie ze grubasy dolozyly "shortow" Z koleii za tydzien w nastepny piatek moze sie okazac ze ten sam raport wykaze znaczna redukcje krotkich pozycji. Jednak wowczas malo kto bedzie pamietal co sie dzisiaj stalo, nie bedzie to mialo wiekszego znaczenia. Jak dla mnie na 100% to nie jest manipulacja, sceptycy moga zostac sceptykami ale to ich sprawa.

Pamietaj ze sztuka nie polega na wchodzeniu wtedy kiedy rosnie i jest euforia tylko wtedy kiedy na ulicy leje sie krew i ciezko znalezc odwage aby wlozyc swoj palec. W teroii wydaje sie proste, w praktyce jest piekielnie trudne.

czwartek, 18 sierpnia 2011

Plotki o QE3, srebro na dolku?

Slychac coraz donosniejsze pokwakiwania o QE3, wczoraj napomknal o tym Goldman, dzisiaj Dan Pfeiffer z Bialego Domu, ile w tym prawdy ciezko ocenic, warto jednak zanotowac i poczekac do jeseni. Jesli juz jestemy przy analizach bankow, Wells Fargo zakomunikowal dzisiaj ze widzi banke na zlocie, martwi sie ze poleci w dol poniwaz "strach ze swiat zbliza sie do konca" ma ucichnac :) Po drugiej stronie mamy JP Morgan, ktory przed kilkoma dniami prognozowal zloto po $2500 do konca roku. Jak trafnie zauwazyl Jesse, klamce mozesz wybrac sobie sam/a.
W przyszlym tygodniu w czwartek wygasaja opcje na zloto i srebro, okres czesto wykorzystywany do "zadym", jesli lubisz krotkie okresy polecam zwiekszenie ostroznosci
Slysze takze coraz wiecej glosow na temat rajdu srebra do $50 od mojej wieruszki analitykow zlota i srebra, o czym wspominalem w poprzednim wpisie, ocenimy za niedlugi czas.  Wtrace tutaj iz po pamietnej majowej masakrze bylo bardzo wiele glosow na temat tego iz banka na srebrze pekla. Chce zatem zauwazyc iz charakterystyczna cecha banek jest to iz padaja na dno i zdychaja w tym samym miejscu, nie ma zadnych odbic. Czy tak wyglada zatem dzisiaj sprawa z Ag? Jak tlumaczyc fakt iz jeden z najbardziej zmiennych surowcow w okresie ostatniej paniki na gieldach stracil tak malo?

Z raportu COT ktorego swietna analize i do ktorej goraco zachecam, mozesz przeczytac tutaj. Wynika z niej iz na srebrze utworzylo sie najprawdopodobniej dno (okolice $37), wynikajace z tego iz jedni najbardziej poinformowanych spekulantow na swiecie pozycjonuja sie na wzrosty. Do zeszlego wtorku(cena spot dolowala w okolicach $37 za uncje) zmniejszyli swoja ekspozycje  netto z krotkimi pozycjami o niesamowita ilosc 9247 kontraktow dla Ag, czyli prawie 21% kiedy cena spot spdala 8% za ten sam okres.  Podobnie zmniejszona zostala ilosc netto krotkich pozycji w przpadku zlota dla tej samej grupy tzw "commercials", o prawie 40000 kontraktow, choc w tym przypadku pozostala liczba jest wciaz wysoka.
Warto zaznaczyc iz w obu przypadkach zmniejszal sie tzw open interest, liczba otwartych kontraktow, co swiadzy o dosc gwaltownej potrzebie pokrywania "shortow" przy wzrastajacych cenach.





wtorek, 9 sierpnia 2011

Strachy z czasow Lehmana

Dziwny mamy czas, dwa dobre dni jazdy na DJ i ten paniczny sentyment. Strachy z czasow Lehmana powstaly ze zmarlych. Czy uwazam iz czeka nas powtorka? Nie sadze, chociaz nie sadze nie oznacza niemozliwe. Szczwane lisy zyja dla takich czasow.
Jedno rzucajace sie zaskoczenie to wzgleda sila dolara i brak odwrotu od obligacji amerykanskich tuz po znanej juz kazdemu wiadomosci o obnizeniu rating'u. Normalna reakcja w takiej sytuacji byloby inteligentne "przeniesienie" w bezpieczniejsze miejsce, a tu prosze zaskoczenie, ped do obligacji przybral nawet na sile.  Ciekawe jest tez to ze nastapilo zerwanie "wiezi" tego samego nastawienia do zlota i innych aktywow. Zloto zachowuje sie tak jak powinno, czyli pelni role ubezpieczenia przed niepewnoscia, kropka. Jedyne co mi sie nie podoba to jakby nie patrzec stroma swieca na zlocie od dobrych paru dni, co sugeruje dwie opcje. Pierwsza ze mamy do czynienia z sytuacja bliska game over w ktorej mamy panike "szorciarzy", druga w ktorej opierajac sie raportem z kontraktami terminowymi widzimy pozycjonowanie sie na cofke. W dobrym tonie jest takze przygotowanie sie mentalnie na podwyzki marginesu na zlocie przez CME, w ubiegly czwartek poszla plota o rzekomym podniesieniu, zlotu sie oberwalo i to nie tylko dlatego ze gielda leciala w dol.
Wyglada na to ze Turk mial po raz kolejny racje, zapowiedzial ze ze spokojnego lata beda nici i sie spelnia.
Srebro od strony COT wyglada neutralnie, czy mamy cisze przed burza z rajdem do $50? Nie wiem, oprocz J. Turka slyszalem to jeszcze z jednego zrodla.
Jak to okresli Faber jutro moze byc dniem prawdy kiedy Benio pokaze czy jest amatorem czy prawdziwym drukarzem ze znanymi konsekwencjami, pozyjemy zobaczymy, jesli nie to troche dalszej zwalki.



czwartek, 4 sierpnia 2011

Metale w czasach pop-długu.

Nie lubie nakrecac kiedy osiagamy nowe szczyty, zatem zachowam sobie ta okazje na sytuacje kiedy "krew bedzie lala sie na ulicy".  Za kazdym razem nie moge sie nadziwic jak szybko potrafi zmienic sie sentyment.
Zloto idzie ostatnio mocno w gore, spora czesc obserwatorow jest podekscytowanych, milosnicy wskaznikow spogladaja na RSI,  ktory w dniu dzisiejszym znajduje sie w okolicach 80, sugerujacy znaczne wykupienie.
Raport COT dla zlota przedstawiajacy co dzieje sie na gieldzie COMEX przez ostatnie kilka tygodni dosc jednoglosnie pokazywal ze DaBoyz czuja sie coraz pewniej, poniewaz tygodniowo dodawali do puli znaczne ilosci krotkich pozycji (gra na spadek) od 20000 do 40000 na tydzien przy jednoczesnym zwiekszaniu tzw "open interest" (liczba otwartych kontraktow). Tak bylo do ubieglego wtorku 26 lipca, kiedy liczba otwartych kontraktow wynosila 536 tys,  jednk w piatek niespodziewanie ulegla znaczemu zmniejszeniu  o 18 tys, co przy rosnacej cenie zlota jest najprawdopodobniej sytuacja w ktorej banki bulionowe pokrywaja swoje "shorty".
Jesli w przyszlosci chcesz wiedziec czy mamy do czynienia z sytuacja "game over" na papierowym metalu, niezaleznie od tego czy jest to srebro czy zloto obserwuj jak zmienia sie cena metalu w stosunku do open interest.  Pikujace ceny metali przy konsekwentnym spadku liczby otwartych kontraktow beda swiadczyc o bojazliwosci DaBoyz, z racji ich wielkiej obecnosci po stronie "short", jesli wogole mozna powiedziec ze oni majac dostep do nielimitowanych srodkow i boja sie czegos. Jak to sie mowi jedna jaskolka wiosny nie czyni, zatem spokojnie obserwujemy,  na dzien dzisiejszy jestem zdania ze ktos przygotowuje nam tymczasowa zasadzke, jednak dnia ani godzimy nie znasz. Pamietaj ze jestes dlugoterminowym inwestorem wiec Ciebie to nie dotyczy :)

Ciekawostka jest takze to jak zachowuje sie gielda oraz metale po ogloszeniu zwiekszenia limitu dlugu.
Spore grono osob bylo przekonanych iz po podniesieniu progu metale czeka szybka korekta a gielde wzrosty, co sugerowalyby ruchy tej pary na kazda wiadomosc o kompromisie badz jego braku. W pierwszym przypadku metale spadaly a gielda szla w gore, w drugim na odwrot co wydawalo sie troche dziwne w przypadku zlota i srebra. Wyzszy limit dlugu na moje rozumowanie oznacza ze pieniadze w jakis sposob powinny sie "urodzic", co pociaga za soba szybsze lub pozniejsze wprowadzenie QE3 w jakiejkolwiek formie wywierajac presje inflacyjna, dlaczego tak sie dzialo, zastanawiam sie do teraz.
Z kolei gielda obecnie wyraznie pod presja spadkowa mimo zwiekszenia limitu dlugu sugerujacego zwiekszenie podazy pieniadza. To troche tak jakby sugerowac ze QE1 i QE2 nie mialy wplywu na pompowanie gieldy. Obecne reakcje pokazuja ze sytuacja jest odmienna od tamych co mozemy odczytac jako podniesienie flagi ostrzegawczej.

środa, 13 lipca 2011

"Zloto to nie pieniadz"

W dniu dzisiejszym Benio zeznawal przed Kongresem i mozna powiedziec ze w swietle wydarzen i oparciu o slowa ktore padly moze sie wydawac tragikomiczny. Podczas Q&A Ron Paul spytal go czy uwaza zloto za pieniadz, w odpowiedzi uslyszal ze nie i wyjasnil ze jest to metal szlachetny.  Drugie pytanie to byl wedlug mnie cios ktory sprowadzil juz Benia na deski. Ron zapytal wowczas dlaczego zatem centralne banki przechowuja zloto, w odpowiedzi uslyszal ze to tradycja. Tak sie zastanawiam czy jestem juz takim trolem metalowym czy takze jeszcze kogos ubawilo to po pachy?  Najwyrazniej kilka tysiecy lat historii to za malo dla niektorych.

Co ciekawe inni przedstawiciele finansowej wieruszki zaczynaja mowic od rzeczy. Sekretarz skarbu T. Geithner kilka dni temu powiedzial dla prasy:
Americans faced a tough economy and that it would “feel very hard, harder than anything they’ve experienced in their lifetime.”
Mozemy sie zastanawiac skad on to wie, przeciez do niedawna twierdzil cos innego. Byc moze zapomnial ze w latach 2007-2010 z pomoca kolegow mowil ze za pomoca roznego rodzaju "poluznien finansowych" zbawil swiat i sprowadzi go na droge wzrostu.





wtorek, 28 czerwca 2011

Ocena sytuacji

Biezaca sytuacja na rynkach jest bardzo ciekawa, mamy ostre lanie koszyka tzw. commodities, wlaczajac w to uwaznie w tym miejscu obserwowane srebro, zloto i rope. Sentyment jest wzglednie mowiac malo ciekawy, sporo osob jest mowiac za przeproszeniem posranych w gacie, co widac chocby na przykladnie Ag. Od pamietnej masakry w poczatku maja, mielismy dwie nieudane proby rajdowe w okolice $38 - $39, po czym dosc wyrazny spadek na nizsze poziomy do dzisiejszego $33,50 bez wiekszych odbic, nie widac nastawienia na wykupywanie dolkow cenowych. Sentyment przelal sie jak zauwazyl Dan Norcini na wyrzedaz rajdow, z inflacyjnego na deflacyjny strachem wywolanym przez brak dodatkowych stymulatorow. Od jakiego czasu mowilo sie duzo o braku kolejnej porcji QE co bylo widac na gieldach, w zeszlym tygodniu Benek nie napomknal nic specjalnego dla hordy spekulantow ale zostawil sobie uchylone drzwi na mozliwa interwencje. Chce w tym miejscu powiedziec iz nie wirzeze w brak dalszych pakietow stymulacyjnych, system bez dodatkowego dlugu poprostu sie zawali, co zreszta jest potrzebne aby zaczac cos w oparciu o zdrowe fundamenty. Zerkajac na Grecje nie wydaje sie to jednak proste, ludzie chca zyc, najlepiej tak jak kiedys lub porywnywalnie, trudno jest zaakceptowac nowa rzeczywistosc.
Wyglada ze nie za bardzo mozna od tak wcielic w zycie nowa runde QE. Tym razem byc moze trzeba bedzie wymyslic jakas nowa nazwe, nowy trik, np wyprzedaz zlota przez IMF celem pomocy "swinia"? Wydaje mi sie ze teraz oczy powinne byc zwrocone na to co bedzie sie dziac w USA w sierpniu, kiedy bedzie glosowanie za zwiekszeniem konstytucyjnego limitu dlugu ktory juz lub za chwile zostanie przekroczony i tautaj upatrywalbym impulsu stymulacyjnego. Nie zdziwilbym sie gdyby FED przyszykowal jakas wakacyjna niespodzianke, duzo zalezy od tego co dalej bedzie sie dzialo na gieldach i wskaznikami ekonomicznymi. Jesli bedzie niedobrze to oznacza szybsza reakcje Benka bojacego sie jak ognia slowa deflacja.


Niewiarygodnie silnym sufitem na zlocie okazal sie poziom $1550 za uncje, testowany w ostatnich tygodniach przynajmniej z 10 razy i perfidnie atakowany przez DaBoyz. Do zeszlego tygodnia Au zachowywalo sie zreszta swietnie, pokazujac swoja sile, szczegolnie wyrazona w funtach brytyjskich czy euro, co jak powtarzam warto obserwowac, sama cena wyrazana w usd moze byc czasem mylaca.


Dzisiaj mielismy dzien w ktorym wygasaly opcje na Comexie dla zlota i srebra, jak wspomnialem wczesniej w kaciku spekulanta (ktory zreszta czasami warto obserwowac), 75% z nich to byla gra na spadek (puts), okolo 6500 "lotow" dla Au z cena $1500,  zwazywszy na to iz kilka dni temu flirtowalismy z poziomem 1550-60 brutalny atak wydaje sie ciekawostka parzac z jaka cena zloto oscylowalo w dniu dzisiejszym.


Sporo komentuje sie na temat tych wydarzen, Turk spalil sie ostatnio dwa razy, najpierw wydzial formacje flagi na srebrze, ostatnio powiedzial ze dno to bylo $35. Turd stracil na spekulacji sporo pieniedzy i krotkookresowo zaczal byc bardzo bojazliwy. G. Arensberg mowi ze jesli nie odpadnie kolo ze swiatowej gospodarki dno dla juniorow jest blisko wspierajac sie obserwacja ciekawych wykresow oraz analiza raportu COT.


Jesli juz mowa o tym raporcie to powstala zaskakujaca rozbieznosc, srebro prezentuje sie tak jakby chcialo niedlugo wystrzelic do gory, ilosc krotkich pozycji jest w tym przypadku bardzo pozytywna dla srebra, z koleii zloto przeciwnie, ilosc krotkich pozycji bankow bulionowych jest znaczna co sugeruje ze czuja sie pewnie, przynajmniej tak bylo do zeszlego wtorku. Ten rozdzwiek troche mnie zastanawia krotkoterminowo, jednak trzeba miec swiadomosc ze mimo wszystko to tylko ewentualny szum.


Warto pamietac ze najepszy czas na wejscie to czas ktory wydaje sie najgorszy, czyli wtedy kiedy na ulicy leje sie krew. Czy to juz teraz? Nie wiem. Patrzac od strony fundamentow wszystko jest ok, popyt z Chin i Indii nie slabnie, Rosja nie odpuszcza, magazyny Comexu coraz szczuplejsze, backwardation wciaz sie utrzymuje, ogolnie na swiecie dzieje sie zbyt duzo zlego, choc z tym zlym to roznie bywa, np. po trzesieniu w Japonii gdzie zloto powinno isc w gore, poszlo w dol bo tak zdecydowaly algorytmy hedge funds klasyfikujac je z innymi o zgrozo jako ryzykowna inwestycje.


Ciekawa sprawa ktora miala miejsce w srodku zeszlego tygodnia a na ktora nalezy zwrocic uwage miedzynarodowa interwencja i rzucenie 60 mln barylek, w tym 30mln z USA w ciagu 30 dni ze swoich rezerw, z tzw. SPR, co zadzialalo na koszyk commodities jak w powiedzieniu o "wrzuceniu kota pomiedzy golebie", gielda walnela w dol.
Amerykanski sekretarz ds. energii Chu zmienil sie w sekretarza ds. gospodarki i oswiadczyl:


"We are taking this action in response to the ongoing loss of crude oil due to supply disruptions in Libya and other countries, and their impact on the global economic recovery."


Tyle na temat oficjalnego stanowiska. Historycznie od powstania SPR w latach 70, uzyto go dwa razy w 1991 podczas wydarzen w Iraku, oraz w 2005 po huraganie Katrina, oficjalnie SPR ma sluzyc na wypadek sytuacji wyjatkowych po zatwierdzeniu przez prezydenta.
 Od czasu wydarzen w Libii swiat tracil dziennie okolo 1,5mln barylek (zuzycie dzienne na swiecie to okolice 89mln) czyli w przyblizeniu 130mln barylek, nie jest to zatem liczba powalajaca. Na chwile obecna nie ma mowy o niedoborze ropy, jesli chcesz mozesz ja miec. Aktulne rezerwy strategiczne w USA to okolo 1,1 mld barylek, sporo. Mozna przypuszczac ze IEA chciala z jakiegos innego powodu popchnac ceny w dol, byc moze jest to zwiazane z wyborami w ktorych Obama traci popularnosc tuz przed szczytowym sezonem letnim dla kierowcow w USA, a byc moze jak uwaza G. Arensberg jest to ukryty bailout kontrolowanych przez rzad firm naftowych ze zlymi tzw. "hedge book". Sensownosc tego posuniecia byla taka jak 5-krotne zwiekszenie marginesu dla Ag w ciagu 10 handlowych dni, czy 15% spadek srebra w 10 min pamietnego maja.




Update: Sprostowanie na temat rezerw USA, aktualnie to okolo 730 mln barylek,  liczba 1100 mln to suma wszystkich krajow z rezerwami. 



czwartek, 5 maja 2011

Kryminalna aktywnosc

Takiej rzezni nie pamietaja najstarsi gorale. Tak moga wygladac syndromy na swiecie bez kolejnej porcji quantitative easing.
Grupa CME chciala zwiekszyc plynnosc i jej sie to udalo tylko na opak, lawina ruszyla i pochlonela na drodze prawie wszystko, wystraszono publike. Zloto spadlo prawie $50 a srebro $5, co mowi sporo o tym dniu. Zsynchronizowana akcja wyczyscila zapewne tysiace kont i nabila kieszenie Da Boyz, pociagajac za soba caly koszyk innych tzw. commodities, dziwnym zbiegiem okolicznosci rozpoczelo sie od srebra w niedziele. Do tego slowotok z ECB dolozyl swoje ziarenko i dolar wyraznie umocnil sie w stosunku do euro w krtytycznym dla siebie momencie (sytuacja z indeksem dolara),  wydaje sie zupelnie przypadkowa, tylko czy na pewno? Jeden widzi banke, drugi kryminalna aktywnosc, ktora powinno sie zajac CFTC, nie bede nikogo przekonywal, niech kazdy sam osadzi.


Trzeba sie uderzyc w piers i powiedziec jasno ze w niektorych sprawach mylilem sie, choc bylo tez kilka trafnych uwag, chce jedank powiedziec iz stanowisko co do pekniecia banki mam niezmienne, uwazam ze w niedlugim czasie bedziemy osiagali nowe szczyty, choc niekoniecznie do lata.

Na pocieszenie powiem iz jest swiatelko w tunelu, choc srebro jeszcze nie jest na wyprzedanym terytorium, tylko ciut ponad, to zachowanie obserwowanych przeze mnie juniorow wskazuje iz mamy do czynienia z podobna przepowiednia jaka probowaly nam uzmyslowic akcje branzowych spolek przed korekta, z tym ze w druga strone.

środa, 4 maja 2011

Jedna wielka hucpa

UPDATE: patrz kącik spekulanta na temat marginesu.

Z niecierpliwoscia bede czekal na piatkowy raport COT, do ktorego dane  przez tydzien zbierane sa wlasnie do kazdego wtorku wlacznie. Ostatni dla srebra byl szczegolnie spektakularny z duza iloscia pokrytych krotkich pozycji przez Da Boyz. Mysle ze nadchodzacy bedzie oszalamiajacy od strony redukcji dlugich pozycji pozostalych uczestnikow, zobaczmy.
Wiosenne niedzwiedzie przebudzily sie na dobre, "krakowiaki" na srebrze zapieraja dech. Czy ja sie tego spodziewalem? Szczerze odpowiem ze nie, przynajmniej w takiej skali z takim przyspieszeniem, od ostatniego szczytu zdolowalismy na Ag cos kolo 16%. Czy uwazam ze pekla, badz wlasnie peka banka na srebrze? Nie. Czy spanikowalem i sie ulatniam? Nie. To co sie dzieje to wplyw papierowo-cyferkowego rynku, dopoki sytuacji nie bedzie kierowala prawdziwa podaz i popyt bedziemy mieli ekstremalne sytuacje w obie strony.

Jak zapewene wiekszosc juz wie, wykorzystano perfidnie fakt iz z niedzieli na poniedzialek, wcale badz w ograniczonym wymiarze dziala Azja oraz nie dzialal Londyn, dwa miejsce ktore oprocz Nowego Jorku maja cos do powiedzenia. Ruch z uwagi na wspomniana sytuacje byl ogromny, 200 000 kontraktow netto na zlocie i 150 000 na srebro, przynajmniej tak wyczytalem u Eda Steera. W przeciagu minuty srebro spadlo prawie $6, niewyobrazalne, ktos tu dostal pewnie zawalu, ktos sie cieszyl, za dlugo nie szukalbym jednak. Taki ruch jeszcze nie tak dawno zajmowal rok, a tutaj 1 minuta i prosze :)

Sytuacja zaczynala wymykac sie spod kontroli stad te zsynchronizowane zagrywki ze zwiekszeniem marginesu, czyli min limitu jaki musisz rzeczywiscie posiadac aby Twoja pozycja nie zostala zamknieta oraz celowym zduszeniem ceny.
Cala ta hucpa polega na tym zeby wybic kazda spekulacyjna dluga pozycje w zasiegu klawiatury. Za duzo jest/bylo dzieci z zabawkami w piaskownicy, starsi koledzy postanowili tupnac noga i przegonic smarkaczy powodujac strach przed ponownym powrotem.
Rynek znajdzie dno tam gdzie chlopaki beda uwazali za oplacalne, po czym zajma dlugie pozycje do podobnego momentu.

Co zatem teraz, czy to koniec spadkow? Jak zwykle, moga to wiedziec tylko magicy, ktorzy co najwyzej siedza na "23 Wall Street". Mozemy pospekulowac iz celem moze byc srednia z 50 dni czyli okolice $38, mozemy miec takze sytuacje jaka to obrazuje Dan Norcini, a mianowice jesli peknie $40, polecimy do $36. Nie oczekiwalbym jednak ze bedzie to "droga w jedna strone". Rynek wyglada na obecna chwile krotkoterminowo neutralnie, co oznacza ze mozemy pojsc w kazda strone.

Co zatem robic? Jesli poslugujesz sie dzwignia w roznej postaci to ciezko powiedziec, mieczem wojujesz od miecza mozesz zginac, jednak uwazam ze zaczyna nam sie formowac zdrowa baza do nowych szczytow. Ile to potrwa? Trudno powiedziec, jak wyzej, po odpowiedz do magikow.
Dlugoterminowo jest bez zmian, na swiecie dzieje sie zbyt duzo zlego aby cokolwiek sie zmienilo.

poniedziałek, 2 maja 2011

Wow, przecieram oczy ze zdumienia.

Update:  CME po raz trzeci w tak krotkim czasie zwiekszylo margines na kontrakty na srebro

Nieźle, koń jaki jest każdy widzi. CME zwiększyło margines na srebrze o 75%, co spowodowało pewnie likwidacje sporej ilości długich pozycji które nie zdążyły do zamknięcia w piątek zwiększyć zapasu funduszy,  szykuje nam się ciekawy dzień.

Jak dla mnie to widać iż to posunięcie nie miało za zadanie powstrzymać rajdu srebra tylko wybicie niedobitków po poniedziałkowo-wtorkowej akcji. Jeśli porównać co dzieje się ze złotem, platyna czy palladem to można dojść do wniosku iż srebro nie jest manipulowane na 100% :)

piątek, 29 kwietnia 2011

Czy Ty jestes "smart money"?

Bardzo goraco zrobilo sie ostatnio na rynku metali, szczegolnie srebra, nic dziwnego, w koncu to najardziej manipulowany surowiec na swiecie (opierajac sie na relacji ilosci krotkich pozycji "Da Boyz" do do produkcji w dniach potrzebnych na ich pokrycie, dla srebra to ostatnio okolo 130-140 dni). Wspomniane ostatnio wahania weszly w zycie, jakby nie patrzec to w poniedzialek patrzac na wykres dniowy, rozpietosc to prawie 4 zielone, bylo bardzo blisko $50 za uncje Ag. Duza czesc tych wydarzen ma zapewne zwiazek z tym co w ostatnich dniach dzieje sie z dolarem, index $USD znajduje sie na bardzo niskim poziomie, aktualnie 73+. Czym dalsza obnizka moze poskutkowac? Tak naprawde to nie wiadomo, to beda niezbadane wody. Normalnie w takich momentach dziala bezpiecznik, nastepuje jakies wydarzenie i sytuacja sie odwraca. Mysle ze sporo osob myslalo w ten sposob o wczorajszym wystopianiu Benka z FEDu, jedank nic takiego sie nie stalo. Wyglada na to ze szykuje sie nam zwyczajowo ciche, pelne emocji lato.

Trzeba powiedziec ze te srebrne faledunaju pewnie nie wzbudzilo duzych emocji u tzw "smart money", dlaczego? Bo to zupelnie inna kategoria inwestorow niz wiekszosc z nas czyli "trade jumpers". Swietnie wytlumaczyl to Jeff Clark. Doszedlem do wniosku ze przydatne bedzie stworzenie pigulki okreslajace cechy tego tworu po polsku.

1) Smart money kupuja kiedy wszyscy inni trzesa gaciami - np. wczesny rok 2009 po zwalce na swiatowych gieldach, tak okolo lutego, marca kto nie bal sie dotykac zbitych na pysk surowcow? Kto nie bal sie dotykach BP po katastrofie w Zatoce Meksykanskiej, ile bylo spekulacji o bankructwie? Czas na inwestycje to czas "kiedy na ulicach widac krew"

2) Smart money sprzedaja kiedy wszyscy inni sa chciwi wezmy np. cos z krajowego podworka, o ile dobrze pamietam 2 lub 3 lata do tylu byla w Polsce piekna banka z polskimi sreberkami, ile bylo szalu, kolejki, zapisy itd. , do dzisiaj odbija sie to czkawka pewnie niejednej osobie, wygrali ci ktorzy mieli szczescie lub zrozumieli ze ta sytuacja jest oderwana od rzeczywistosci. Ten sam schemat mozna zauwazyc na kazdej bance, spolki intrnetowe poczatek 2000, czy nieruchomosci w USA 2008. Choc moze sie znalezc ktos kto widzi to obecnie na srebrze? Czy na pewno? Ja tak nie sadze.

3) Smart money widza trendy ktorych nie widza pozostali - coz nie wypada nie wspomniec kiedy zaczal sie obecny trend na metalach czyli okolo roku 2000. Kto to widzial? Niewielu ale byli tacy.

4) Smart money ignoruje wiadomosci z glownego nurtu - krotko mowiac nalezy olewac emocjonalne podawanie wiadomosci z glownych mediow a skupic sie na rzeczowych argumentach. Inny problem z tymi wiadomosciami z reguly jest taki ze podazaja za tym co sie wydarzylo, to samo tyczy sie wiekszosci prognoz i korekt roznych instytucji przyczyniajac sie do ich bezuzytecznosci.

5) Smart money nie szukaja dolkow i gorek - zasada jest prosta, rozpoznajesz trend i scisle sie tego trzymasz opierajac sie na fundamentach, nie wypadajac na pierwszym lepszym dolku. Tutaj nie ma miejsce na analizy techniczne, wykresy, kanaly, srednie kroczace ani zadne inne cudowne wskazniki. 

6) Smart money nie dziela skroy na niedzwiedziu - zysk niezrealizowany to nie zysk, na swiecie nie ma rzeczy pewnych. Nie ma takze sensu skupiac sie na przeliczaniu srebrnikow na papierowe odpowiedniki

7) Smart money ignoruje rzadowe raporty i zajume sie wlasnymi badaniami, dociekaniami - wystarczy sprawdzic jak pokrywaja sie rzadowe raporty o inflacji z rzeczywistoscia w Twoim otoczeniu.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Ostrzezenie

Zanim ktokolwiek rzuci sie obecnie w formie spekulacyjnej na rynek metali musi sie dobrze zastanowic w co sie pakuje. Tak jak poprzednio powiedzialem mozemy sie spodziewac ekstremalnej zmiennosci, nie bedzie zbyt dziwne jesli zobaczymy w ktoryms momencie ogromne wahy jedniodniowe, nawet w granicach $4 jesli chodzi o Ag.
Aktualnie buduje nam sie "pewnosc" z domieszka ekscytacji, "rynek" tylko na to czeka.

Z innej beczki dla poprawy humoru kolejny odcinek

sobota, 16 kwietnia 2011

Kolejny spektakularny tydzien

Mijajacy tydzien okazal sie dosc dziwny, wszyscy oczekuja na korekte a tu jakby na przekor wszystkim, w gore, w gore i w gore, wydaje sie ze przebity juz zostal sufit. RSI dla srebra wskazuje ze rynek jest juz bardzo wykupiony, prawie 82 (powyzej poziomu 70  standardowo wskazuje wykupienie), co w cale nie oznacza ze nie mozemy zobaczyc takiej sytuacji dluzej, nie tak dawno bylo juz takie zachowanie.
To co mnie bardzo zastanawia to rekacja spolek z branzy Au i Ag, szczegolnie malych. Od dobrych kilku dolarow dni temu, mozna odzczuc wrazenie ze wszyscy siedza z pochylona reka nad klawiszem "SELL". Normalnie przy osiagani szczytow, spora wiekszosc powinna solidnie ciagnac do gory a tu klaps, np HUI (ideks duzych chlopcow) zanotowac dzisiaj spadek! Ladnie, male spolki nie odstawaly i wielu z nich dostalo jeszcze bardziej. Wniosek wydaje sie taki, wszyscy nerwowo czekaja na korekte lub ktos wie tutaj cos czego my nie wiemy. Przy dzisiejszym zachowaniu Au i Ag, kiedy osiagnelismy nowe szczyty ktore w zasadzie dzien po dniu sa lamane jak zapalki oceniam ze zachowanie branzowych spolek to kataklizm dla takiego dnia, chetnie zobacze zachowanie na korekcie :)
Ted Butler, ktorego jesli chodzi o srebro uwazam za najlepszego oberwatora na swiecie, stwierdzil iz nie widzimy jeszcze prawdziwego rajdu, paniki. Glownym czynnikiem odpowiadajacym za obecny rajd to ogromna ilosc krotkich pozycji wielkich bankow bulionowych, pozostale rzeczy sa sprawa dopelniajaca ten fakt. W ktoryms momencie Da Boyz beda zmuszone do ich pokrycia. Wowczas w porownaniu do obecnych ruchow Ag te przyszle beda rakietami.
Swietny artykul nawiazujacy do lat 80 i sprawy braci Hunt pojawil sie na inflation.us. Dla leniwych w streszczeniu mozna napisac iz tamta sytuacja byla zdecydowanie inna. Bracia Hunt mieli ogromne ilosci dlugich pozycji i postarano sie aby zrobic z nich ofiary, a tak naprawde chcieli ochronic sie przed ewentualna hiperinflacja. Sytuacja dolara wygladala dramatycznie, wiec CBOT zwiekszylo znacznie margines a COMEX chcac uchronic sie przed "default'em" ograniczyl liczbe kontraktow, do tego FED nagle zaczal podnosic stopy procentowe. "Spekulanci" zostali ukarani przez rynek. Zatem tak samo jak kiedys ucieto nadmiar dlugich pozycji braci Hunt tak teraz Da Boyz maja duza ilosc pozycji ale tym razem krotkich, co poskutkuje strzalem w druga strone.
Ukazal sie takze raport COT za okres tygodnia do 12 kwietnia, link do tego raportu znajdziesz tutaj, to co w nim widac to dosc ciekawe ale nie spektakularne pokrywanie krotkich pozycji Da Boyz zarowno na Au jak i Ag oraz niepewnosc malych zuczkow takich jak Ty czy ja jesli chodzi o srebro i realizacja zyskow dla zlota.

środa, 13 kwietnia 2011

Gdzie podążamy? Czy srebro naprawdę zwariowało?

Wystarczyły dwa dni zjazdów i od razu wokoło robi się wesoło, podnosi się mgła niepewności, przechylając sentyment na niedźwiedzią stronę. Trafnie skomentował to Richard Russell, określając
Much of this top-calling is done by an anti-gold element: Those who dislike gold or those who have missed the entire gold bull market...
Inspiracją do tego wpisu było to co napisał kolega Slomski podchwycając temat ok kolegi SiP'a. Nie chciałbym być źle odebrany, nie jest to żaden atak na nikogo, a wspomnianych blogerów szanuje i nie uważam tych osób za wspomniany "element" :)
Szczerze mówiąc to jestem trochę zakłopotany, bo sam nie wiem co o tym myśleć. Powołując się na korelację słynnej bańki "dot com'ów" do aktualnej sytuacji srebra próbuje się wyciągnąć wniosek iż coś tu pęknie bądź poważnie się cofnie, to jest własnie mój dylemat, nie do końca rozumiem czy chodziło o pęknięcie bańki czy korektę. O ile w przypadku drugiego sprawa jest raczej jasna, pierwszy spodziewa się być może nawet powrotu Ag do przedziału $20-$30, co wg. mnie jest raczej opisem pęknięcia bańki. Niemożliwe? Nic nie jest niemożliwe, zawsze może nadejść "Black Swan", tak samo jak nawiedziły nas w ostatnim czasie już kilka razy w postaci Egiptu, Libii i Japonii. Uważam jednak że takie podejście nie ma poparcia fundamentalnego, jak uszczypliwie komentuje kolega SiP :).
Czy zobaczymy prędzej $30 czy $50? Uważam że ktoś tutaj jednak może być zaskoczony, przynajmniej póki trend jest nienaruszony a taki własnie jest. Czy to oznacza że nie będzie korekty? Nic takiego nie powiedziałem, jest to dość prawdopodobne, możemy się raczej spodziewać ekstremalnej zmienności. Nie próbuj się jednak siłować z trendem bo przegrasz, zdaje się że jeden z innych kolegów z bloga obok coś o tym wie, choć twierdził jeszcze niedawno inaczej. Tak to już jest rynek prawie nigdy nie daje Tobie wymarzonej okazji do wejścia.  Jeśli już jesteśmy przy temacie spekulacji na wbicie w trend, wielu zarzeka się że fizyczne ma odłożone i trzyma się tej opcji (proszę wybaczyć prezesowskie słownictwo) niezmiennie. Zastanawiałem się nad tym i myślę że większość nie wytrzymywałaby podobnie jak to robi z formą cyferkowo-papierkową gdyby tylko została zwolniona z kosztów i udręk związanych z obrotem formy fizycznej metali.
Po przeczytaniu tego co miał do powiedzenia ostatnio Gene Arensberg można było dojść do wniosku iż należy odłożyć trochę spekulacyjnej amunicji  na bok aby w ulubionym momencie, czyli wtedy kiedy krew się leje nie latać jak gołodupiec.
Na marginesie dla miłośników technicznej, jej sympatycy sygnalizują że RSI jest wykupione, a MACD wygenerowało sygnał do sprzedaży.
Jednak jak już mówiłem zbyt wielu chętnych czeka w kolejce do wykupienia "dołków", co oznacza iż korekty w ostatnim czasie były płytkie i takich również spodziewałbym się w przyszłości. Każdy ostatni dołek próbuje zostać wykorzystany i tak na przykład Ed Steer powołuje się na kolegę dealera z Edmonton zalanego hordami takich inwestorów na zjeździe. Narasta coraz większa świadomość na temat pozycji metali szlachetnych jednak jest jeszcze daleka od psychozy.
Z raportu GFMS wynika iż w znacznym stopniu wzrasta popyt na Ag zarówno od strony przemysłu jak i inwestorów(od 2004), do tego w przeciwieństwie do złota srebro jest konsumowane. Nałożymy jeszcze popyt banków centralnych na złoto (ma przełożenie na srebro) i atakujące zewsząd jak zmutowane grzechotniki na dobrym amerykańskich filmie wydarzenia ze świata oraz ta nieszczęsna polityka monetarna. Problemy te nie uciekną gdzieś do lasu z dnia na dzień czy tygodnia na tydzień, dlatego widzę sytuacje tak jak widzę.
Dan Norcini, a także inni rozmówcy Erica Kinga sygnalizują potencjalne czarne chmury które mogą dolać oliwy do ognia, indeks dolara, znajdujący się w bardzo ważnym i niebezpiecznym punkcie mogącym poskutkować "run'em"


Pamiętaj o powiedzeniu które mówi aby być ostrożnym w stosunku do tego co sobie życzymy ponieważ może się spełnić. Osobiście wolałbym aby się nie spełniło, przynajmniej z egoistycznego punktu widzenia.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Sposób w jaki wydobywa sie srebro.


Dla wszystkich rozgrzanych głów zajętych liczeniem cyferek przy swoim srebrze ciekawy filmik od Endeavour Silver Corp. pokazujący drogę jako przebywa srebro od momentu projektu w głowach mądrych ludzi do produktu w postaci sztabki. Warto wiedzieć iż srebro w odróżnieniu od tego przypadku to produkt uboczny przy wydobyciu innych surowców tak jak ma to miejsce w naszym KGHM'ie.




piątek, 25 lutego 2011

Zloto wyjatkowo silne

Po ostrym wzroscie nastapil "lekki" klaps, jak zwylke bardziej boli tylna czesc srebra. Sprawdzilo sie to co podejzewalem w ostatnim poscie, rozbieznosc miedzy zlotem a srebrem rozjechala sie zbyt szybko, i Ag dostalo sie ostro, zloto zachowalo sie wyjatkowo silnie i spokojnie. Niech nikogo nie zmyli fakt iz bylo to przypadkowe, akurat po tym kiedy zamknal sie Comex w Nowym Jorku i wykorzystane zostal okres lekkiego przyspania, chodzi o okres malych obrotow, (1:20pm EST) , zreszta nie pierwszy raz. Da Boyz maja do rozegrania wazna partie szachowa do 28 lutego 2011, czyli ostatniego dnia roboczego lutego, kiedy to trzeba bedzie cos zrobic z "wiszacymi" kontraktami ktore trzeba dostarczyc (chodzi o srebro). Niedawno bylo to ponad 53000 kontraktow do realizacji,  okazuje sie ze do wczoraj liczba ta spadla do 39000 i mozna sie spodziewac dalszej redukcji. Ostatnie dwa raporty COT pokazaly niespodziewanie znacznie zwiekszenie krotkich pozycji bankow bulionowych,  mysle ze w tym piatkowym zobaczymy jeszcze zwiekszenie tej ilosci (za okres do ubieglego wtorku). Co teraz? Nie wiem ale nie bedzie lipy jak to mawia hardcorowy koksu :)  Ja zdanie mam niezmienne, cokolwiek sie nie stanie w krotkim okresie.


Aktualizacja:
Okazuje się ze do wczoraj "open interest" spadł juz do poziomu 19544 kontraktów


link do raportu

środa, 9 lutego 2011

Masy i emocje

Slowo komentarza na temat tego co rzucilo mi sie w oczy, ogladajac ruchy z ostatnich dni.  Wyglada na to ze da boyz stanali w koncu z wypchanymi kieszeniami po wiadomej stronie, efektownie grajac niektorym po emocjach i kieszeni? Uderza takze spora roznica pomiedzy wzrostami zlota i srebra. Te pierwsze jakby wygladalo na niedowartosciowane, o czym swiadczy wspolczynnik relacji jednego do drugiego na niskim poziomie 1:45 (nie tym historycznym). Techniczni byc moze zasugerowaliby jego krotkoterminowy wzrost, co oznacza spadek srebra lub spory wzrost zlota.  Interesujaca jest takze coraz bardziej naglasniana sprawa pedu do zlota przez Azjatow,  skoro fizycznie na wielka skale sa limitowani, maja zamiar, badz juz kupuja GLD z mysla o uzyskaniu w ten sposob fizycznego metalu (opcja tylko dla grubasow), podobnie moze wygladac sprawa ze srebrem i SLV. W pewnym momencie moze byc ciekawie.

Tlumy maja to do siebie ze zazwyczaj podazaja krok za tym co sie dzieje, czesto pod wplywem emocji. Nie inaczej dzieje sie obecnie, sentyment nagle przelal sie na strone bykow. Mozna to zobaczyc poruszajac sie miedzy opiniami w blogosferze. Jeszcze nie tak dawno, bylo sporo glosow wieszczacych roznego rodzaju "RGRy", kanaly z ktorych jasno wynikalo ze najprawdopodobniej zobaczymy srebro w dolnej okolicy $20.  Co niektorzy jachali po bandzie i przepowiadali srebro po $15, co mi tam nawet $10 za uncje, stwierdzajac ze byc moze ta cala banka byla po to aby pozbyc sie zapasow.  Prawda jest taka ze za duzo osob mysli w ten sposob, czekajac na swoj cudowny dolek, to jest gra o sumie zerowej, nie liczylbym na to ze tlumy Kowalskich dostana taka okazje.
Pewnie na nastepnej korekcie sytuacje sie powtorzy, historia jak to sie mowi, lubi sie powtarzac.
Jasne ze w ktoryms momencie mozemy zobaczyc wieksza korekte niz ta ostatnia, jednak na dzien dzisiejszy te poziomy to mrzonka, zaryzykuje nawet stwierdzenie ze nie zobaczymy ich juz nigdy. Tak jest, wystawilem wlasnie kark i glowa czeka na dekapitacje, moze za jakis czas :)
Malo kogo obchodzi dzis to co mowilo sie jeszcze niedawno, historia obchodzi tylko wybranych, liczy sie to co dzisiaj i jaka bedzie przyszlosc zeby mozna bylo cos uszczknac dla siebie.
Zastanawiam sie w sumie ile z tych osob ktore tutaj zagladaja, z reka na sercu, przeczekalo swoj "dolek" lub po prostu wykoleilo sie na spadkach lub strach myslec zaczelo ostawiac spadki?

czwartek, 3 lutego 2011

Egipt od strony ropy

Egipt obecnie jest na ustach wiekszosci mediow na swiecie. Mysle ze warto poswiecic kilka slow na temat tego kraju i mojej subiektywnej opinii o przyczynach tych wydarzen.
Nietrudno zauwazyc z kacika spekulanta opierajac sie na artykule z theoildrum.com ze jedna z glownych przyczyn jest ropa i rola jaka odrgrywa w gospodarce Egiptu, powiazana ze sprawa zywnosci.


Co wynika z tego wykresu? Kariera Egiptu jako eksportera ropy wlasnie dobiegla konca, chcialoby sie powiedziec ze wypadlo to przypadkowo wraz z wystapieniem niepokojow spolecznych. Egipt przez ostatnie 15 lat eksportowal coraz mniej ropy, co wiaze sie z tym iz znaczna czesc przychodu ktory mozna bylo wydawac na dotowanie zywnosci i paliw zmalala praktycznie do zera. Owe dotacje to bardzo wazny czynnik w momencie kiedy i tak juz 80 milionowa populacja wciaz rosnie. Egipt to najwiekszy importer zboza na swiecie, w przeszlosci importowal 40%, a dzisiaj 60% placac oczywiscie po cenach rynkowych. Rok ubiegly zakonczyl sie zatem sytuacja w ktorej eksport ropy netto wyniosl 0, zwiekszyl sie problem z przenica, jej swiatowa produkcja zmalala spowodowana np problemamy w Rosji(wstrzymanie eksportu) i Australii(powodzie). Jako efekt mamy rosnace ceny zywnosci.  Reasumjac problemem Egiptu jest energia, wzmocniona przez spadek dochodu panstwa, rosnaca populacje i niemala potrzebe importu zywnosci.

Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, Egipt nie byl potega eksportowa ropy ale wplywa na dwie kluczowe drogi jej przesylu. Pierwszym to kanal sueski przez ktory przeplywa dziennie 1.8 mln barylek, to kluczowa droga dla ropy z Zatoki Perskiej do swiata zachodu, dostarcza Egiptowi niemalego zastrzyku gotowki. Jest jeszcze ponad 300 kilometrowy ropociag laczacy Morze Czerwone z egipskim wybrzezem srodziemnomorskim, wykorzystywanym przez tankowce. Narazie wszystko wyglada ok, jezeli jednak doszloby do jakies formy blokady, problemu z tranzytem, mozemy byc swiadkami stosunkowo wysokich cen ropy spowodowanych tym iż droga dla tankowcow wydluzy sie od 10 do 18 dni aby ropa  dotarla to USA czy Europy Polnocnej.

niedziela, 30 stycznia 2011

Symptomy

Niedawno kolega z bloga zza miedzy sugerował polegając na wskaźniku RSI i odniesieniu do historii iż być może jesteśmy na dołku przed wystrzałem. Ja znany z niechęci do analizy technicznej, powiem jednak iż tym razem coś może być na rzeczy i chętnie się pod tym podpisze, łącząc to z fundamentami i innymi symptomami o których poniżej.

Nie tak dawno powiedziałem, że równie szybko możemy spodziewać się gwałtownego ruchu w przeciwną stronę w momencie kiedy da boyz z pełnymi kieszeniami staną po stronie kupujących. Czy to już teraz? Niestety nie wiem ale warto zauważyć że piątek był bardzo obiecujący, choć to nieczego nie przesadza, szczególnie chodzi o srebro.

Symptom o którym teraz pochodzi od pewnego blogera z linku urkadzionego GATA, dotyczącego znacznej redukcji z GLD, najwiekszego funduszu na świecie opartego na złocie. Nietrudno zauważyć z kącika spekulanta że podobna sytuacja jak nie o dużo większej sile miała miejsce u jego kuzyna SLV.
Jak to zatem czytać? Jakie można wyciągnąć wnioski?
Bloger FOFOA twierdzi iż narosło wiele nieporozumień związanych z tym iż łączy się wyprzedaż GLD z presja na ostatnie spadki cen metalów, na dowód podaje linki do publikacji które można interpretować dwojako. W momencie kiedy wszyscy jednym głosem mówią o "odpływach" z ETFów sugerujących przyczynę spadków, prawdziwy przekaz nie powinien wyglądać jak ucieczka przez sprzedaż papierowych udziałów tylko następująco:

   "realizacja koszyka udziałów na rzecz fizycznego metalu przez autoryzowanych uczestników(banki bulionowe)"

Co świadczy o tym że sytuacja jest bardzo pozytywna dla złota. Ktoś ma dość papieru i teraz ma ochotę na fizyczną formę metalu lub jest potrzebne gdzie indziej, (np przy pokrywaniu kontraktów przez banki bulionowe, np JPMorgan ma nie najmniejsze łapki położone na SLV, jaki zatem z tego wniosek?)

Inwestorzy sprzedali przez ostatnie 7 miesięcy 100 ton złota (za GLD stoi łącznie ponad 1200 ton), IMF dorzucił na rynek kilkaset ton, tymczasem cena za ten sam okres wzrosła 10%.
Od 21 grudnia 2010 roku wycofano z tego ETFa 2,2 mln uncji złota (wiecej niz kwartał produkcji najwiekszego producenta złota na świecie Barrick). Recycling + wydobycie kopalń w skali światowej za miesiąc to około 2,95 mln uncji.  Zakładając za ten sam okres jedynie sprzedaż z GLD, łącznie uwzgledniajac recycling i wydobycie mamy 5,15 mln uncji złota podaży w przeciągu miesiąca. Procentowo podaż zwiększyła się o 75% a cena spadła o 4,5%, a świstak siedzi i zawija sreberka.

Podążająć dalej napotykamy kolejny symptom pochodzący z newslettera Lance Lewisa i jego wskaźnika o nazwie "Gold puke indicator" z którego wynika iż każda dniowa większa niż 1%-owa redukcja z GLD to zapowiedz wzrostów, tak jak to było na przestrzeni ostatnich lat.


Możemy się spodziewać w bliżej nieokreślonej przyszłości wzrostów prowizji z 5% do 50% czy nawet 500% w sytuacji "game over", zatem niech to będzie ostrzeżenie dla posiadaczy ETFów którzy liczą na przeczekanie takiej ewentualnie ekstremalnej sytuacji.

Ostani symptom pochodzi z opublikowanego tydzień temu "Got Gold Report" autorstwa Gene Arensberga, popatrz na ostatni wykres przedstawiający stosunek shortów netto banków bulionowych (z raportu COT) do tzw. "open interest" zbliający sie do granicy 30%, ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w okresie jesiennej paniki z 2008. Jak zastrzega Gene być może nie wskaże to kierunku w krótkim okresie, jednakże w dłuższym jest to formowanie ciszy przed burzą.

środa, 26 stycznia 2011

Słowo dla spekulanta

Czy w okresie spadkow kusi Ciebie zeby wyjsc z metali, po czym wejsc kiedy odbije sie od dna?

Zapominij, nie na tym to polega, nie probuj wchodzic i wychodzic bo nigdy nie masz pewnosci kiedy trend sie odwroci i wystrzeli w gore. Jesli chcesz odciac solidna ilosc kuponow z tego trwajacego juz dlugi czas trendu, usiadz spokojnie i poczekaj, nawet dluzej jesli bedzie trzeba (kilka lat).

Jezeli bedziesz probowal silowac sie z mini trendami, najprawdopodobniej wczesniej czy pozniej stracisz pieniadze i przegapisz dzien solidnej wyplaty.

Sprzedajesz kiedy spada bo emocje biora gore, ceny zaczynaja wowczas rosnac. Przysiegasz sobie ze kupisz na nastepnym dolku ale rynek nigdy nie daje Tobie okazji na jaka czekasz. Kiedy ceny spadaja, ty sie wahasz w oczekiwaniu na dolek, po czym ponownie wzrastaja. Wrotce okazuje sie ze cena urosla duzo wyzej niz ta po ktorej sprzedales, zaczynasz myslec o "sepuku", ja kudlaty durnowaty :)  Mowisz do siebie, nie moge kupic po tak wysokiej cenie, czekasz i cena odjezdza bez ciebie.

To jest powod dla ktorego spekulanci w wiekszosci nie robia duzych pieniedzy podczas trwania prawdziwych trendow takich jak ten. Ci którzy osiagaja sukces kupuja wczesniej kiedy nie ma rozglosu i wytrzymuja do samego konca. Dlatego niech Ciebie nie wodzi na pokuszenie, lepiej usiasc i pocieszyc sie zyciem

wtorek, 25 stycznia 2011

Miotła

Kolejny dzien "miotly", zloto w okolicach $1330, srebro z przodu ma juz liczbe 26+, dla wielu szokujace. Z wiekszosci zeszlo powietrze po nie tak dawnych rekordach, przycichly glosy bykow. Co sie dzieje, gdzie jest dolek? Pierwsza czesc pytania powinna byc jasna dla czytelnikow tego bloga. Fajfokloki z jankesami szukaja kazdego spekulacyjnego "longa" w zasiegu wzroku i zrobia wszystko zeby je wykosic. W zasadzie to juz mnie palce bola od powtarzania tego samego. Dzisiejszy dzien byl troche podobny do zeszlego czwartku, w momencie otwarcia w Londynie doswiadczylismy strzaleczke w dol, z ta roznica ze tutaj byly lekkie konwulsje, to zazwyczaj bywa pierwszy alarmowy sygnal rozwijajacego sie dnia, hamulec nastepuje w okolicach pierwszego "gold fix" 10:30 am czasu londynskiego, drugi jest okolo 3 pm, na ten zazwyczaj mozna bardziej liczyc, czesty bywalec dnia roboczego. Co to jest "gold fix"? To twoje zadanie domowe, w sumie wazna rzecz.

Nie wierzysz dalej w spekulacje? Poszukaj sobie danych intraday za ostatnie lata, twoj wybor, zloto czy srebro, bez znaczenia i porownaj z godzinami o ktorych byla mowa.
Jesli chodzi o druga czesc pytania to jak mowilem kilkakrotnie, nie wiem, nikt nie ma czarodziejskiej rozdzki, choc bladzac tu i tam, mozna spekulacyjnie powiedziec $25+ jesli chodzi o srebro.

Teraz bede z niecierpliwoscia czekal na piatkowy raport COT, jesli jutro nie zobaczmy ostrego ruchu w gore, to obstawiam na spora ilosc zredukowanych krotkich pozycji bankow bulionowych.

piątek, 21 stycznia 2011

Slowo dla zwatpionych.

Czuje po dzisiejszym dniu ze nalezy cos powiedziec na temat tego co sie stalo z metalami. Posluze sie srebrem. Od srodowego zwrotu z poziomu $29.50, ktory "techniczni" okresliliby jako kluczowy punkt do dalszych ruchow w dol,  metale nurkuja. W chwili kiedy to pisze srebro jest na poziomie $27.45, a zloto $1345.  Byly to spadki bez wiekszego odbicia, nie ma w tym nic naturalnego, na gieldach nie dzieje sie nic nadzwyczajnego, dolar nawet spada, w normalnych czasach jest odwrotnie skorelowany z metalami szlachetnymi wiec tym wieksze zdziwienie. Wolny rynek nie dziala w taki sposob, wystarczy popatrzec na ruchy o okreslonych godzinach podczas najwazniejszych sesji londynskiej i przede wszystkim nowojorskiej, to jednak rozprawa na osobny temat.

Wczorajszy ruch na srebrze byl oszalamiajaco duzy, siegajacy 50% tego co na zlocie, to nie jest cos zwyczajnego. Te spadki nie maja nic wspolnego z podaza i popytem ktory jest ogromy.

Jesli, jesli metale jeszcze torche spadna to nie bedzie to wynikiem wykupienia tak jak to przedstawiaja "techniczni" w linku z okienka obok w "kaciku spekulanta", tylko dzieki ruchom bankow bulionowych znanego garnituru :).

Z niecierpliwoscia bede czekal na to co pokaze nie ten nadchodzacy piatkowy ale nastepny raport COT,  we wtorek dla przypomnienia jest odciecie zbierania danych do tego raportu. Gdyby ten raport ukazal sie dzisiaj, zapewne zobaczylibysmy sporo pokrytych "shortow" znanych chlopakow. Zaryzykuje jednak stwierdzienie iz raport ten moze nie byc tak hardcorowy jakbym oczekiwal dlatego iz chlopaki w znany sobie sposob ukryja prawde poprzez swoje triki. Jak? Np ze w ktoryms z nastepnych 3 dni czyli piatek, poniedzialek lub wtorek stana po stronie kupujacych powodujac wystrzal w gore. To jedank tylko moja insynuacja, nie musi tak byc. Poza tym wielu z nas nie bedzie juz przykladalo wiekszej wagi to tego co sie stalo w ubieglym tygodniu w poszcegolnych dniach.

Bede sie zatem upieral przy swoim, to bylo zaplanowana akcja, jej celem bylo pokrywanie krotkich pozycji w tak duzej ilosci jak sie tylko da. Z takich wydarzen wynika jedna podstawowa sprawa, rynek metali jest maly, stad tez banki bulionowe moga robic co tylko chca az do momentu kiedy wyjdzie szydlo z worka na temat fizycznego problemu.  Fundamenty stoja za zlotem i srebrem, USA musi podniesc swoj dozwolony prog zwiazany z dlugiem, jestesmy swiadkami coraz to nowych miejsc zapalnych dookola swiata. Norlamnie zeby metale czy surowce naturalnie spadly musielibysmy uslyszec duzo dobrych wiadomosci, jak np wyjscie Bena i zakomunikowanie ze stymulowanie poprzez QE nie jest juz potrzebne i mozemy je ograniczyc bo warunki sie poprawiaja. Prawda jest taka ze nic sie nie poprawia poza przeklamanymi statystykami tak jak ta z rynku pracy w USA, ktora pokazuje iz bezrobocie spadlo w kierunku 9% bo mnostwo osob tak naprawde wypadlo z "kuroniowek", skoro nie nalezy Ci sie owy socjal i nie znalazles dotychczas pracy, znaczy iz mozemy Ciebie skreslic z listy bezrobotnych, tak to sie robi w USA z oficjalna stopa.

Wiem ze niejednemu zapalily sie buty pod nogami, jezeli igrasz z pochodnymi jest to ciezki czas, zalezny od Twojego komfortu psychicznego. Ten kto ma fizyczny metal nie powinien sie tym zbytnio przejmowac i walczyc z czasowymi wahami. Jak juz mowilem, mozemy sie spodziewac relatywnie szybko tak samo gwaltownych ruchow tylko w gore. Pamietaj zatem o tym ze wchodzi sie kiedy krew sie leje.

niedziela, 16 stycznia 2011

Kiedy krew się leje.

Ubiegły tydzień przyniósł nam dreszczyk emocji na rynku metali szlachetnych. W dalszym ciągu uświadczamy etapu pod tytułem "wytrząsnąć zaskoczonych", choć w zasadzie w porównaniu do zeszłego tygodnia wiele się nie zmieniło, aby nie powiedzieć że prawie nic. Złoto zakończyło tydzień kilka dolców niżej niż przed tygodniem, w okolicach $1360, sreberko lekko poniżej $28.50. Choć taka sytuacja pewnie niejednego uderzyła jak nie "zabiła", spowodowana zmiennością do której trzeba się przyzwyczaić. Cóż jeśli jesteś kozak i chcesz spekulować krótkoterminowo musisz wiedzieć że kij ma dwa końce.
Zdania jednak nie zmieniłem, fundamenty pozostają niezmienne, wchodzi się kiedy krew się leje, żeby potem nie skomlić że można było to czy tamto. Teraz popatrz na ciekawy trend z poniższego zestawienia rocznych minimów złota w USD z ostatnich 10 lat od których mamy hossę.

2001 - 2 kwietnia
2002 - 4 stycznia
2003 - 7 kwietnia
2004 - 10 maja
2005 - 8 lutego
2006 - 5 stycznia
2007 - 10 stycznia
2008 - 24 października
2009 - 15 stycznia
2010 - 5 lutego
2011 - ?

Sceptycy jednak mogą powiedzieć takiemu amatorowi jak ja iż ignoruje przebicie ważnej średniej z 50 dni (srebro). Nasze chłopaki z premedytacją wymierzyły swoje gnaty i z powodzeniem przebiły wspomniany poziom i to w jakich okolicznościach. Zerkając na index dolara amerykańskiego w szczególności za ostatni tydzień, widać ze zielony znacznie się osłabił. Doprawdy niebywałe że banki bulionowe potrafiły podczas osłabienia dolara zorganizować takie piruety na złocie i srebrze.
Z ostatniego raportu COT wynika że owe banki zredukowały (srebro) netto 3000 kontraktów do poziomu wynoszącego 46750 netto, co wpisuje się w dłuższy trend ucieczki ze swoich "shortów", podobnie wygląda sprawa ze złotem.
W pewnym momencie można się spodziewać podobnej sytuacji do tej z sierpnia 2010 kiedy to JPMorgan okresowo stał po stronie kupujących ze znanym skutkiem, po czym znowu zacznie pokrywać  krótkie pozycje wytrząsając świeżaków i tak w kółko Macieju.