środa, 23 września 2015

Co dalej ze zlotem, srebrem, gielda, stopami procentowymi, nieruchomosciami?

Dzisiaj kiedy juz kazdy srenio rozgarniety, nieopetany przez "niezaleznych" promotorow (lista jest dluga, byla podana kiedys) goldbug widzi ze to co sie dzialo ze zlotem czy srebrem na przestrzeni ostatnich kilku lat nie dotyczylo tylko tych metali, widzi ze mamy silne sily deflacyjne wpywajace na cala game surowcowa. Bajki o permanentnej, na zlecenie/we wspolpracy rzadzacych manipulacji mozna odlozyc spokojnie na bok, tak samo jak wszystkie inne kity fundamentalne od repartiacji po papierowy Comex (ktorego istoty powrzechnie sie nie rozumie, a jest potrzebny do mechanizmu odkrywania ceny, nie wymiany fizycznej), popyt w Azji i rychly upadek dolara. W czasach kiedy nie "zre" dobra wiadomosc nigdy nie jest wystarczajaco dobra a zla doklada jeszcze bardziej, tak samo jak dziala to w przeciwna strone.



Na rynku metali szlachetnych zostalo jeszcze troche niedobitkow ale sily powoli przechylaja sie na druga strone, co bedzie napedem do ponownych wzrostow i osiagnieciu ostatecznego dolka. Ten moment to jeszcze nie teraz jak wielu blednie probuje wycelowac na ta jesien opierajac sie nie tylko na czesto blednie interpretowanym i coraz popularniejszym w polskiej blogosferze Armstrongu i jego modelu ECM. Zblizamy sie do dolka w 2016, niedlugo zlamiemy $1000 na uncji zlota.

Osobiscie bardzo lubie metale szlachetne ale zrozumialem ze jest czas na wszystko, na kupno i na sprzedaz, nie ma zlotych, uniwersalnych rozwiazan wliczajac w to nieruchomosci, ktore np w Nowym Jorku oszalaly, buduje sie doslownie wszedzie i wszystko, nie mowie tutaj o peryferiach ktore wciaz slimacza sie po 2008. Kazdy napotkamy znajomy na ulicy chce miec koniecznie cos swojego jesli go stac na wklad, ceny za smietniki sa niebotyczne. Pewnie jesliby zapytac 10 osob na ulicy czy uwaza ze inwestowanie w nieruchomosci to zly pomysl w tym danym momencie to kazda puknelaby sie w czolo. Ten pospolity ped czeka zapewne szybkie ostudzenie nawet w USA gdzie polityka kredytowa to zupelnie inna bajka niz w nieuregulowanej Polsce, ktorej rynek bedzie pewnie pod jeszcze wieksza presja.

Sporo czasu posiwieca sie ostatnio FED i polityce stop procentowych, ktorych nie podniosl wbrew zapowiedzia. Oczywiscie piewcy z naszej piaskownicy od Schiffa po Sicnlaira konczac w domowym ogrodku u Cynika czego widac on sam nie rozumie, a prawdopodobnie pokaze czas, kpia ze to nie jest mozliwe bo gielda sypnie bo to system sie zresetuje itd.  FED nie jest panem swiata, stoi w potrzasku poswieci w pewnym momecie problem skutkow wzrostu stop na swiecie(lewar na dolarze) ze wzgledu na swoja wewnetrzne problemy(w USA). Po pierwsze najprawdopodobniej FED podniesie jeszcze w tym roku stopy i nie jest to puste slowa, po drugie nie potrzebuje do tego oficjalnego spotkania z kalendarza, moze zwolac w kazdym momencie nadzwyczajne. Po trzecie nie przyczyni sie do do bessy na gieldzie, nie mylic z korekta (USA) ktora mamy, poniewaz podnoszenie stop i spadki na gieldzie to mit niepoparty przykladami z historii. Gielda w USA osiagac bedzie nowe szczyty z uwagi na ucieczke kapitalu, w duzej czesci z obligacji do jedynej obecnie okresowo bezpiecznej przystani, ktora na marginesie nie jest i nie bylo zloto.
Zloto spadalo tak samo po upadku Lehmana. Jedni twierdza ze jest dobrym zabezpieczeniem na wypadek inflacji, inni ze deflacji, inni ze w czasie krachu, jeszcze inni ze jest mieszanka. Prawda jest taka ze zloto zachowuje sie roznie i mozna znalezc przypadki za i przeciw kazdemu okresowi.

Kolejnym mitem o ktorym warto przypominiec jest mit stabilnosci systemu w oparciu o zloto, o ktorym wpomnialem niedawno u kolegi Slomskiego:
Nie bylo w historii systemu zlotego ktory by przetrwal rowniez. Co wiecej w czasie kiedy byl np latach ~1850 (goraczka zlota w USA) czy tez po wczesniejszych wyprawach do Ameryki tez podlegal inflacji.
Jak mialby wygladac ten sprawiedliwy/trwaly system niby? Uncja jako co, zeby system byl zdrowy?


Hiperinflacje sa dla republik bananowcyh i rewolucyjnych rzadow. Nie ma koniecznosci powrotu do zlota, co z okresem kiedy sie go nie uzywalo? Co z okresem przed papierowym pieniadzem? Szukasz problemu w zlym miejscu.
Tylko prosze nie powielac mitow o zlocie funkcjonujacym w systemach monetarnych od 5 czy 6 tysiecy lat. Historia zlota w systemie moentarnym zaczela sie w Lidii, wczesniej bylo zarezerwowane dla wybranych, nie dla przecietnych ludzi.
Nie jest nam potrzebny zadem standard zlota, pieniadz jest rzecza umowna, moze byc czymkolwiek i polega na zaufaniu i akceptacji obu stron.












8 komentarzy:

  1. Przenikliwy wpis. Chyba masz rację, z wyjątkiem końcówki. Albo chociaż coś powinno być dopowiedziane. To prawda, że standard złota nie jest potrzebny, o ile oficjalnym pieniądzem/walutą jest coś, czego się nie nadużywa. Obecne są wtedy zaufanie i akceptacja, o których piszesz. Niemniej jednak....

    ... pieniądz fiducjarny ze swej natury jest nadużywany. Rządy drukując pieniądze, pozbywają ich siły nabywczej, a więc Ci, którzy mają pieniądze tracą je, gdyż mniej mogą za nie kupić. W standardzie złota rząd nie może drukować kasy, bo złota nie da się wydrukować.

    Jest to więc pewnego rodzaju paradkos. Gdybyśmy sobie zaufali, a więc powiedzieli wszyscy razem jednogłośnie (rząd + banki + obywatele) i dotrzymali słowa, że nie nadużywamy zaufania i waluty to możemy posługiwać się muszelkami, gdyż jak słusznie stwierdziłeś wszystko może być środkiem płatniczym. Ale nie ufamy sobie, więc jedyne co trzyma nas w ryzach to złoto. Standard złota nie pozwala nam nadużywać pieniądza.

    Przyjmując standard złota dane społeczeństwo mówi: "Wiemy, że nie możemy sobie ufać nawzajem, więc zastosujmy środki zewnętrzne, których nie będziemy w stanie obejść". To tak jak pijak mówi: "Nie dam rady powstrzymać się przed chlaniem. Potrzebuję wszywki". I działa.

    Tyle, że od 1914 powiedzieliśmy: "je...ć wszywkę, chcmy drukować sobię kasę, bez względu na konsekwencje".

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sowje, Ty swoje, argument ze standard zlota uratuje Ciebie przed dodrukem jest mrzonka co udowodnila historia. Kazdy jeden stadard upadal bo "cisnienie" zawsze bylo wieksze niezaleznie od standardu. Poza tym dlaczgo kilka lat ostatniego drukowania przyczynilo sie do takiego spadku zlota?

    "Wiemy, że nie możemy sobie ufać nawzajem, więc zastosujmy środki zewnętrzne, których nie będziemy w stanie obejść" - to jest pochwala socjalizmu, sztywno ustalnie czegos w momecie kiedy wszystko inne jest plynne nie jest zadnym rozwiazaniem a jedynie sztucznym tworem ktory nie przetrwa proby czasu tak samo jak bywa z pieniądzem fiducjarnym ktorego eminent traci zaufanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Wcale nie twierdze że złoto ma mnie uratować przed dodrukiem. Mówię tylko że jest najlepszym środkiem płatniczym bo go nie można nadużyć. A to że można ten standard porzucić to całkiem inna bajka.
    2. Nie wiem dlaczego cena złota leci. Podejrzewam że to kwestia złożona i mamy do czynienia z wieloma czynnikami. Poza tym to nie jest korelacja q=1. To że dziś zwiększa się podaż pieniądza o 1% nie oznacza że złoto drożeje o 1%. To zjawisko rozciągnięte w czasie. W 1971 powiedziałbyś że złoto już nie będzie pieniadzem. I słusznie. Zaliczało górki i dołki, ale ostatecznie w okresie długoterminowym skoczyło do 1100$.

    3. To nie jest socjalizm. To jest gorzka logika. Doskonale wiesz że pieniądz fiducjarny faworyzuje rządy, banki i spekulantów. Pisali o tym Austriacy. Mówi o tym Rickards. Podpowiada to logika.

    OdpowiedzUsuń
  4. 4. I jeszcze jedno. Dobrze piszesz że Słomski szuka problemu w złym miejscu. To prawda że nie tkwi on w systemie. Ten tworzą ludzie i kiedy coś sie wali i psuje to w zasadzie zawsze wynika to z decyzji ludzi. Źródłem problemów są decyzje ludzi. Systemy to tylko okładka

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiesz dlaczego leci bo najprawdopodobniej wierzysz w nieprawdziwy argument ze wzrost ilosci pieniadza musi przyczynic sie do wzrostu inflacji zapominajac o podazy. Zapiezpieczasz sie blednie tym ze powinno sie to ujawnic w dluzszym okresie. Ostatnie 7 lat pokazuje dlug tylko USA wzrosl niecale +-100% zloto +-30%, idac dalej od roku +-1980 dlug wzrosl 1800% zloto jesli naciagne moze 100%. Nie mozesz tego porowania zrobic od 71 bo cena byla nierynkowo narzucona 40 lat, co innego kilka lat po 71r. Mozesz jednak to zrobic cofajac sie jeszcze dalej przed lata 30.
    W punkcie 4 odpowiadasz sobie na punkt 3, problemem sa politycy, nie forma pieniadza szukajac winny wszedzie np wsrod spekulantow tylko nie u siebie. Cena zlota powinna byc ustalana rynkowo nie przez dekret.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że autor bloga tak mało pisze, jeszcze nigdzie nie spotkałem tak trafnych prognoz kontrastujących z tak małą liczbą wpisów.Mam nadzieje że i na rok 2016 spróbuje pan wydedukować również prognozę-z góry dziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie.Prognozy ze stycznia na rok 2015 bardzo trafione. Masz konszachty z diabłem? :) Fajnie by było, gdybyś znalazł czas na częstsze wpisy. Co do złota, nie wycofam się z niego ponieważ nie inwestuję a oszczędzam w złocie i krótkoterminowe korekty czy dwuletnia bessa nie jest w stanie mnie wystraszyć. Pozdrawiam autora i czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podłączam się pod wpisy powyżej.

    OdpowiedzUsuń