środa, 16 maja 2012

Panika

Krew leje się ostro po ulicy. Patrząc na aktualne wydarzenia żałuję iż nie mogę skorzystać z tej okazji w takim stopniu w jakim chciałbym. Dawno wystrzelałem całą swoją amunicję z puli przeznaczonej na ten cel i jest mi z tego powodu nazwyczajniej nieswojo :) Teraz trzeba się głowić skąd wykrzesać dodatkowe zaskórniaki. To niejako także jeden z powodów dla których akcje spółek metali szlachetnych lecą niemal do zera, przynajmniej tak to widzi spekuła, niewspółmiernie do giełdy w szerszym ujęciu, przy malutkich obrotach pokazując jak bardzo panika wkradła się pośród spekulantów, prawie sami sprzedawcy, znikomi kupujący. Mamy niemalże powtórkę z roku 2008. Sentyment i trend jest jaki jest, więc sępy, hieny i rekiny wykorzystują to na całego i mają gdzieś rzeczywistość jeśli można zrobić na tym kasę.
Tylko cały czas nie pasuje mi do tej układanki wyjątkowo silnie utrzymująca się giełda (DJ czy S&P) Wydaje się iż do jakiejś poważnej zmiany potrzeba katalizatora w postaci wydarzenia typu "black swan" badz prawdziwego resetu w postaci nagłej zwałki zamiast wolnego drążenia w dół, który oczyściłby definitywnie powietrze.

Kolejny raz można przytaczać fundamenty, które są niezmienne. Tak się zastanawiam kiedy przyjdzie ten dzień wystrzału w góre.  Ile można przeciągać tą farsę. Niedawne raporty COT pokazywały lekkie zaniepokojenie, dziwny znak zapytania ale nie alarm, ostatni był bardzo pozytywny, nadchodzący powinien być fenomenalny, jeśli nie, trzeba będzie się na chwile zastanowić nad tym co jest naprawdę grane. Jeśli uważasz że są one bezwartośćiowe to Twoja sprawa, ja uważam że są wartościowe z tego względu iż poprzez papier i cyferki mają ogromny wpływ na to co się dzieje od strony fizycznej.

Niesprawdzają sie kolejne próby przewidziania dołka na metalach ze wszystkich stron, co widać w rozmowach Erica Kinga ze znanymi osobami. Czy można mieć do nich pretensje? Uważam że nie bo to co się dzieje nie jest naturalne ale niech każdy ocenia to wg swoich kryteriów. Biznes w przewidywanie dołków bywa jak widać wyjątkowo ciężki. Rynek nieżadko może pozostać nieracjonalnie wyprzedany lub wykupiony dłużej niż możesz pozostać płynny.

6 komentarzy:

  1. Mnie sytuacja wydaje się całkiem klarowna, dolar drożeje, złoto spada. I w końcu te shorty sobie banki pokryją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. TO jak ktoś ma jeszcze amunicję to gdzie powinien strzelać ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Zależy jak leży, aktualny wybór jest naprawde niezły, jednak każdy decyduje o tym sam na własną ręke.

    OdpowiedzUsuń
  4. wykańczanie bessy z 2008 , pytanie czy indeksy zapikują w okolice dołków z ostatniego kryzysu aby wypełnić formację. Waluty up , złoto spada czyli zmiany trendów coś co na rynku nie powinno dziwić i tak jak ktoś pisał grubasy odcinają kupony od shortów

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, jedno jest jednak dla mnie oczywiste, naturalny spadek z 2008 zostal sztucznie wybroniony. Jedank jest zbyt duzo czynnikow ktore ktore wpywaja na ten bajzel, zeby określić trafnie przyszłość

    OdpowiedzUsuń