Po ostrym wzroscie nastapil "lekki" klaps, jak zwylke bardziej boli tylna czesc srebra. Sprawdzilo sie to co podejzewalem w ostatnim poscie, rozbieznosc miedzy zlotem a srebrem rozjechala sie zbyt szybko, i Ag dostalo sie ostro, zloto zachowalo sie wyjatkowo silnie i spokojnie. Niech nikogo nie zmyli fakt iz bylo to przypadkowe, akurat po tym kiedy zamknal sie Comex w Nowym Jorku i wykorzystane zostal okres lekkiego przyspania, chodzi o okres malych obrotow, (1:20pm EST) , zreszta nie pierwszy raz. Da Boyz maja do rozegrania wazna partie szachowa do 28 lutego 2011, czyli ostatniego dnia roboczego lutego, kiedy to trzeba bedzie cos zrobic z "wiszacymi" kontraktami ktore trzeba dostarczyc (chodzi o srebro). Niedawno bylo to ponad 53000 kontraktow do realizacji, okazuje sie ze do wczoraj liczba ta spadla do 39000 i mozna sie spodziewac dalszej redukcji. Ostatnie dwa raporty COT pokazaly niespodziewanie znacznie zwiekszenie krotkich pozycji bankow bulionowych, mysle ze w tym piatkowym zobaczymy jeszcze zwiekszenie tej ilosci (za okres do ubieglego wtorku). Co teraz? Nie wiem ale nie bedzie lipy jak to mawia hardcorowy koksu :) Ja zdanie mam niezmienne, cokolwiek sie nie stanie w krotkim okresie.
Aktualizacja:
Okazuje się ze do wczoraj "open interest" spadł juz do poziomu 19544 kontraktów
link do raportu
Najnowsze informacje, pogłoski ze świata surowców, ciekawe opinie, linki o ropie, złocie i srebrze.
piątek, 25 lutego 2011
środa, 9 lutego 2011
Masy i emocje
Slowo komentarza na temat tego co rzucilo mi sie w oczy, ogladajac ruchy z ostatnich dni. Wyglada na to ze da boyz stanali w koncu z wypchanymi kieszeniami po wiadomej stronie, efektownie grajac niektorym po emocjach i kieszeni? Uderza takze spora roznica pomiedzy wzrostami zlota i srebra. Te pierwsze jakby wygladalo na niedowartosciowane, o czym swiadczy wspolczynnik relacji jednego do drugiego na niskim poziomie 1:45 (nie tym historycznym). Techniczni byc moze zasugerowaliby jego krotkoterminowy wzrost, co oznacza spadek srebra lub spory wzrost zlota. Interesujaca jest takze coraz bardziej naglasniana sprawa pedu do zlota przez Azjatow, skoro fizycznie na wielka skale sa limitowani, maja zamiar, badz juz kupuja GLD z mysla o uzyskaniu w ten sposob fizycznego metalu (opcja tylko dla grubasow), podobnie moze wygladac sprawa ze srebrem i SLV. W pewnym momencie moze byc ciekawie.
Tlumy maja to do siebie ze zazwyczaj podazaja krok za tym co sie dzieje, czesto pod wplywem emocji. Nie inaczej dzieje sie obecnie, sentyment nagle przelal sie na strone bykow. Mozna to zobaczyc poruszajac sie miedzy opiniami w blogosferze. Jeszcze nie tak dawno, bylo sporo glosow wieszczacych roznego rodzaju "RGRy", kanaly z ktorych jasno wynikalo ze najprawdopodobniej zobaczymy srebro w dolnej okolicy $20. Co niektorzy jachali po bandzie i przepowiadali srebro po $15, co mi tam nawet $10 za uncje, stwierdzajac ze byc moze ta cala banka byla po to aby pozbyc sie zapasow. Prawda jest taka ze za duzo osob mysli w ten sposob, czekajac na swoj cudowny dolek, to jest gra o sumie zerowej, nie liczylbym na to ze tlumy Kowalskich dostana taka okazje.
Pewnie na nastepnej korekcie sytuacje sie powtorzy, historia jak to sie mowi, lubi sie powtarzac.
Jasne ze w ktoryms momencie mozemy zobaczyc wieksza korekte niz ta ostatnia, jednak na dzien dzisiejszy te poziomy to mrzonka, zaryzykuje nawet stwierdzenie ze nie zobaczymy ich juz nigdy. Tak jest, wystawilem wlasnie kark i glowa czeka na dekapitacje, moze za jakis czas :)
Malo kogo obchodzi dzis to co mowilo sie jeszcze niedawno, historia obchodzi tylko wybranych, liczy sie to co dzisiaj i jaka bedzie przyszlosc zeby mozna bylo cos uszczknac dla siebie.
Zastanawiam sie w sumie ile z tych osob ktore tutaj zagladaja, z reka na sercu, przeczekalo swoj "dolek" lub po prostu wykoleilo sie na spadkach lub strach myslec zaczelo ostawiac spadki?
Tlumy maja to do siebie ze zazwyczaj podazaja krok za tym co sie dzieje, czesto pod wplywem emocji. Nie inaczej dzieje sie obecnie, sentyment nagle przelal sie na strone bykow. Mozna to zobaczyc poruszajac sie miedzy opiniami w blogosferze. Jeszcze nie tak dawno, bylo sporo glosow wieszczacych roznego rodzaju "RGRy", kanaly z ktorych jasno wynikalo ze najprawdopodobniej zobaczymy srebro w dolnej okolicy $20. Co niektorzy jachali po bandzie i przepowiadali srebro po $15, co mi tam nawet $10 za uncje, stwierdzajac ze byc moze ta cala banka byla po to aby pozbyc sie zapasow. Prawda jest taka ze za duzo osob mysli w ten sposob, czekajac na swoj cudowny dolek, to jest gra o sumie zerowej, nie liczylbym na to ze tlumy Kowalskich dostana taka okazje.
Pewnie na nastepnej korekcie sytuacje sie powtorzy, historia jak to sie mowi, lubi sie powtarzac.
Jasne ze w ktoryms momencie mozemy zobaczyc wieksza korekte niz ta ostatnia, jednak na dzien dzisiejszy te poziomy to mrzonka, zaryzykuje nawet stwierdzenie ze nie zobaczymy ich juz nigdy. Tak jest, wystawilem wlasnie kark i glowa czeka na dekapitacje, moze za jakis czas :)
Malo kogo obchodzi dzis to co mowilo sie jeszcze niedawno, historia obchodzi tylko wybranych, liczy sie to co dzisiaj i jaka bedzie przyszlosc zeby mozna bylo cos uszczknac dla siebie.
Zastanawiam sie w sumie ile z tych osob ktore tutaj zagladaja, z reka na sercu, przeczekalo swoj "dolek" lub po prostu wykoleilo sie na spadkach lub strach myslec zaczelo ostawiac spadki?
czwartek, 3 lutego 2011
Egipt od strony ropy
Egipt obecnie jest na ustach wiekszosci mediow na swiecie. Mysle ze warto poswiecic kilka slow na temat tego kraju i mojej subiektywnej opinii o przyczynach tych wydarzen.
Nietrudno zauwazyc z kacika spekulanta opierajac sie na artykule z theoildrum.com ze jedna z glownych przyczyn jest ropa i rola jaka odrgrywa w gospodarce Egiptu, powiazana ze sprawa zywnosci.
Co wynika z tego wykresu? Kariera Egiptu jako eksportera ropy wlasnie dobiegla konca, chcialoby sie powiedziec ze wypadlo to przypadkowo wraz z wystapieniem niepokojow spolecznych. Egipt przez ostatnie 15 lat eksportowal coraz mniej ropy, co wiaze sie z tym iz znaczna czesc przychodu ktory mozna bylo wydawac na dotowanie zywnosci i paliw zmalala praktycznie do zera. Owe dotacje to bardzo wazny czynnik w momencie kiedy i tak juz 80 milionowa populacja wciaz rosnie. Egipt to najwiekszy importer zboza na swiecie, w przeszlosci importowal 40%, a dzisiaj 60% placac oczywiscie po cenach rynkowych. Rok ubiegly zakonczyl sie zatem sytuacja w ktorej eksport ropy netto wyniosl 0, zwiekszyl sie problem z przenica, jej swiatowa produkcja zmalala spowodowana np problemamy w Rosji(wstrzymanie eksportu) i Australii(powodzie). Jako efekt mamy rosnace ceny zywnosci. Reasumjac problemem Egiptu jest energia, wzmocniona przez spadek dochodu panstwa, rosnaca populacje i niemala potrzebe importu zywnosci.
Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, Egipt nie byl potega eksportowa ropy ale wplywa na dwie kluczowe drogi jej przesylu. Pierwszym to kanal sueski przez ktory przeplywa dziennie 1.8 mln barylek, to kluczowa droga dla ropy z Zatoki Perskiej do swiata zachodu, dostarcza Egiptowi niemalego zastrzyku gotowki. Jest jeszcze ponad 300 kilometrowy ropociag laczacy Morze Czerwone z egipskim wybrzezem srodziemnomorskim, wykorzystywanym przez tankowce. Narazie wszystko wyglada ok, jezeli jednak doszloby do jakies formy blokady, problemu z tranzytem, mozemy byc swiadkami stosunkowo wysokich cen ropy spowodowanych tym iż droga dla tankowcow wydluzy sie od 10 do 18 dni aby ropa dotarla to USA czy Europy Polnocnej.
Nietrudno zauwazyc z kacika spekulanta opierajac sie na artykule z theoildrum.com ze jedna z glownych przyczyn jest ropa i rola jaka odrgrywa w gospodarce Egiptu, powiazana ze sprawa zywnosci.
Co wynika z tego wykresu? Kariera Egiptu jako eksportera ropy wlasnie dobiegla konca, chcialoby sie powiedziec ze wypadlo to przypadkowo wraz z wystapieniem niepokojow spolecznych. Egipt przez ostatnie 15 lat eksportowal coraz mniej ropy, co wiaze sie z tym iz znaczna czesc przychodu ktory mozna bylo wydawac na dotowanie zywnosci i paliw zmalala praktycznie do zera. Owe dotacje to bardzo wazny czynnik w momencie kiedy i tak juz 80 milionowa populacja wciaz rosnie. Egipt to najwiekszy importer zboza na swiecie, w przeszlosci importowal 40%, a dzisiaj 60% placac oczywiscie po cenach rynkowych. Rok ubiegly zakonczyl sie zatem sytuacja w ktorej eksport ropy netto wyniosl 0, zwiekszyl sie problem z przenica, jej swiatowa produkcja zmalala spowodowana np problemamy w Rosji(wstrzymanie eksportu) i Australii(powodzie). Jako efekt mamy rosnace ceny zywnosci. Reasumjac problemem Egiptu jest energia, wzmocniona przez spadek dochodu panstwa, rosnaca populacje i niemala potrzebe importu zywnosci.
Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, Egipt nie byl potega eksportowa ropy ale wplywa na dwie kluczowe drogi jej przesylu. Pierwszym to kanal sueski przez ktory przeplywa dziennie 1.8 mln barylek, to kluczowa droga dla ropy z Zatoki Perskiej do swiata zachodu, dostarcza Egiptowi niemalego zastrzyku gotowki. Jest jeszcze ponad 300 kilometrowy ropociag laczacy Morze Czerwone z egipskim wybrzezem srodziemnomorskim, wykorzystywanym przez tankowce. Narazie wszystko wyglada ok, jezeli jednak doszloby do jakies formy blokady, problemu z tranzytem, mozemy byc swiadkami stosunkowo wysokich cen ropy spowodowanych tym iż droga dla tankowcow wydluzy sie od 10 do 18 dni aby ropa dotarla to USA czy Europy Polnocnej.
niedziela, 30 stycznia 2011
Symptomy
Niedawno kolega z bloga zza miedzy sugerował polegając na wskaźniku RSI i odniesieniu do historii iż być może jesteśmy na dołku przed wystrzałem. Ja znany z niechęci do analizy technicznej, powiem jednak iż tym razem coś może być na rzeczy i chętnie się pod tym podpisze, łącząc to z fundamentami i innymi symptomami o których poniżej.
Nie tak dawno powiedziałem, że równie szybko możemy spodziewać się gwałtownego ruchu w przeciwną stronę w momencie kiedy da boyz z pełnymi kieszeniami staną po stronie kupujących. Czy to już teraz? Niestety nie wiem ale warto zauważyć że piątek był bardzo obiecujący, choć to nieczego nie przesadza, szczególnie chodzi o srebro.
Symptom o którym teraz pochodzi od pewnego blogera z linku urkadzionego GATA, dotyczącego znacznej redukcji z GLD, najwiekszego funduszu na świecie opartego na złocie. Nietrudno zauważyć z kącika spekulanta że podobna sytuacja jak nie o dużo większej sile miała miejsce u jego kuzyna SLV.
Jak to zatem czytać? Jakie można wyciągnąć wnioski?
Bloger FOFOA twierdzi iż narosło wiele nieporozumień związanych z tym iż łączy się wyprzedaż GLD z presja na ostatnie spadki cen metalów, na dowód podaje linki do publikacji które można interpretować dwojako. W momencie kiedy wszyscy jednym głosem mówią o "odpływach" z ETFów sugerujących przyczynę spadków, prawdziwy przekaz nie powinien wyglądać jak ucieczka przez sprzedaż papierowych udziałów tylko następująco:
"realizacja koszyka udziałów na rzecz fizycznego metalu przez autoryzowanych uczestników(banki bulionowe)"
Co świadczy o tym że sytuacja jest bardzo pozytywna dla złota. Ktoś ma dość papieru i teraz ma ochotę na fizyczną formę metalu lub jest potrzebne gdzie indziej, (np przy pokrywaniu kontraktów przez banki bulionowe, np JPMorgan ma nie najmniejsze łapki położone na SLV, jaki zatem z tego wniosek?)
Inwestorzy sprzedali przez ostatnie 7 miesięcy 100 ton złota (za GLD stoi łącznie ponad 1200 ton), IMF dorzucił na rynek kilkaset ton, tymczasem cena za ten sam okres wzrosła 10%.
Od 21 grudnia 2010 roku wycofano z tego ETFa 2,2 mln uncji złota (wiecej niz kwartał produkcji najwiekszego producenta złota na świecie Barrick). Recycling + wydobycie kopalń w skali światowej za miesiąc to około 2,95 mln uncji. Zakładając za ten sam okres jedynie sprzedaż z GLD, łącznie uwzgledniajac recycling i wydobycie mamy 5,15 mln uncji złota podaży w przeciągu miesiąca. Procentowo podaż zwiększyła się o 75% a cena spadła o 4,5%, a świstak siedzi i zawija sreberka.
Podążająć dalej napotykamy kolejny symptom pochodzący z newslettera Lance Lewisa i jego wskaźnika o nazwie "Gold puke indicator" z którego wynika iż każda dniowa większa niż 1%-owa redukcja z GLD to zapowiedz wzrostów, tak jak to było na przestrzeni ostatnich lat.
Możemy się spodziewać w bliżej nieokreślonej przyszłości wzrostów prowizji z 5% do 50% czy nawet 500% w sytuacji "game over", zatem niech to będzie ostrzeżenie dla posiadaczy ETFów którzy liczą na przeczekanie takiej ewentualnie ekstremalnej sytuacji.
Ostani symptom pochodzi z opublikowanego tydzień temu "Got Gold Report" autorstwa Gene Arensberga, popatrz na ostatni wykres przedstawiający stosunek shortów netto banków bulionowych (z raportu COT) do tzw. "open interest" zbliający sie do granicy 30%, ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w okresie jesiennej paniki z 2008. Jak zastrzega Gene być może nie wskaże to kierunku w krótkim okresie, jednakże w dłuższym jest to formowanie ciszy przed burzą.
Nie tak dawno powiedziałem, że równie szybko możemy spodziewać się gwałtownego ruchu w przeciwną stronę w momencie kiedy da boyz z pełnymi kieszeniami staną po stronie kupujących. Czy to już teraz? Niestety nie wiem ale warto zauważyć że piątek był bardzo obiecujący, choć to nieczego nie przesadza, szczególnie chodzi o srebro.
Symptom o którym teraz pochodzi od pewnego blogera z linku urkadzionego GATA, dotyczącego znacznej redukcji z GLD, najwiekszego funduszu na świecie opartego na złocie. Nietrudno zauważyć z kącika spekulanta że podobna sytuacja jak nie o dużo większej sile miała miejsce u jego kuzyna SLV.
Jak to zatem czytać? Jakie można wyciągnąć wnioski?
Bloger FOFOA twierdzi iż narosło wiele nieporozumień związanych z tym iż łączy się wyprzedaż GLD z presja na ostatnie spadki cen metalów, na dowód podaje linki do publikacji które można interpretować dwojako. W momencie kiedy wszyscy jednym głosem mówią o "odpływach" z ETFów sugerujących przyczynę spadków, prawdziwy przekaz nie powinien wyglądać jak ucieczka przez sprzedaż papierowych udziałów tylko następująco:
"realizacja koszyka udziałów na rzecz fizycznego metalu przez autoryzowanych uczestników(banki bulionowe)"
Co świadczy o tym że sytuacja jest bardzo pozytywna dla złota. Ktoś ma dość papieru i teraz ma ochotę na fizyczną formę metalu lub jest potrzebne gdzie indziej, (np przy pokrywaniu kontraktów przez banki bulionowe, np JPMorgan ma nie najmniejsze łapki położone na SLV, jaki zatem z tego wniosek?)
Inwestorzy sprzedali przez ostatnie 7 miesięcy 100 ton złota (za GLD stoi łącznie ponad 1200 ton), IMF dorzucił na rynek kilkaset ton, tymczasem cena za ten sam okres wzrosła 10%.
Od 21 grudnia 2010 roku wycofano z tego ETFa 2,2 mln uncji złota (wiecej niz kwartał produkcji najwiekszego producenta złota na świecie Barrick). Recycling + wydobycie kopalń w skali światowej za miesiąc to około 2,95 mln uncji. Zakładając za ten sam okres jedynie sprzedaż z GLD, łącznie uwzgledniajac recycling i wydobycie mamy 5,15 mln uncji złota podaży w przeciągu miesiąca. Procentowo podaż zwiększyła się o 75% a cena spadła o 4,5%, a świstak siedzi i zawija sreberka.
Podążająć dalej napotykamy kolejny symptom pochodzący z newslettera Lance Lewisa i jego wskaźnika o nazwie "Gold puke indicator" z którego wynika iż każda dniowa większa niż 1%-owa redukcja z GLD to zapowiedz wzrostów, tak jak to było na przestrzeni ostatnich lat.
Możemy się spodziewać w bliżej nieokreślonej przyszłości wzrostów prowizji z 5% do 50% czy nawet 500% w sytuacji "game over", zatem niech to będzie ostrzeżenie dla posiadaczy ETFów którzy liczą na przeczekanie takiej ewentualnie ekstremalnej sytuacji.
Ostani symptom pochodzi z opublikowanego tydzień temu "Got Gold Report" autorstwa Gene Arensberga, popatrz na ostatni wykres przedstawiający stosunek shortów netto banków bulionowych (z raportu COT) do tzw. "open interest" zbliający sie do granicy 30%, ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w okresie jesiennej paniki z 2008. Jak zastrzega Gene być może nie wskaże to kierunku w krótkim okresie, jednakże w dłuższym jest to formowanie ciszy przed burzą.
środa, 26 stycznia 2011
Słowo dla spekulanta
Czy w okresie spadkow kusi Ciebie zeby wyjsc z metali, po czym wejsc kiedy odbije sie od dna?
Zapominij, nie na tym to polega, nie probuj wchodzic i wychodzic bo nigdy nie masz pewnosci kiedy trend sie odwroci i wystrzeli w gore. Jesli chcesz odciac solidna ilosc kuponow z tego trwajacego juz dlugi czas trendu, usiadz spokojnie i poczekaj, nawet dluzej jesli bedzie trzeba (kilka lat).
Jezeli bedziesz probowal silowac sie z mini trendami, najprawdopodobniej wczesniej czy pozniej stracisz pieniadze i przegapisz dzien solidnej wyplaty.
Sprzedajesz kiedy spada bo emocje biora gore, ceny zaczynaja wowczas rosnac. Przysiegasz sobie ze kupisz na nastepnym dolku ale rynek nigdy nie daje Tobie okazji na jaka czekasz. Kiedy ceny spadaja, ty sie wahasz w oczekiwaniu na dolek, po czym ponownie wzrastaja. Wrotce okazuje sie ze cena urosla duzo wyzej niz ta po ktorej sprzedales, zaczynasz myslec o "sepuku", ja kudlaty durnowaty :) Mowisz do siebie, nie moge kupic po tak wysokiej cenie, czekasz i cena odjezdza bez ciebie.
To jest powod dla ktorego spekulanci w wiekszosci nie robia duzych pieniedzy podczas trwania prawdziwych trendow takich jak ten. Ci którzy osiagaja sukces kupuja wczesniej kiedy nie ma rozglosu i wytrzymuja do samego konca. Dlatego niech Ciebie nie wodzi na pokuszenie, lepiej usiasc i pocieszyc sie zyciem
Zapominij, nie na tym to polega, nie probuj wchodzic i wychodzic bo nigdy nie masz pewnosci kiedy trend sie odwroci i wystrzeli w gore. Jesli chcesz odciac solidna ilosc kuponow z tego trwajacego juz dlugi czas trendu, usiadz spokojnie i poczekaj, nawet dluzej jesli bedzie trzeba (kilka lat).
Jezeli bedziesz probowal silowac sie z mini trendami, najprawdopodobniej wczesniej czy pozniej stracisz pieniadze i przegapisz dzien solidnej wyplaty.
Sprzedajesz kiedy spada bo emocje biora gore, ceny zaczynaja wowczas rosnac. Przysiegasz sobie ze kupisz na nastepnym dolku ale rynek nigdy nie daje Tobie okazji na jaka czekasz. Kiedy ceny spadaja, ty sie wahasz w oczekiwaniu na dolek, po czym ponownie wzrastaja. Wrotce okazuje sie ze cena urosla duzo wyzej niz ta po ktorej sprzedales, zaczynasz myslec o "sepuku", ja kudlaty durnowaty :) Mowisz do siebie, nie moge kupic po tak wysokiej cenie, czekasz i cena odjezdza bez ciebie.
To jest powod dla ktorego spekulanci w wiekszosci nie robia duzych pieniedzy podczas trwania prawdziwych trendow takich jak ten. Ci którzy osiagaja sukces kupuja wczesniej kiedy nie ma rozglosu i wytrzymuja do samego konca. Dlatego niech Ciebie nie wodzi na pokuszenie, lepiej usiasc i pocieszyc sie zyciem
wtorek, 25 stycznia 2011
Miotła
Kolejny dzien "miotly", zloto w okolicach $1330, srebro z przodu ma juz liczbe 26+, dla wielu szokujace. Z wiekszosci zeszlo powietrze po nie tak dawnych rekordach, przycichly glosy bykow. Co sie dzieje, gdzie jest dolek? Pierwsza czesc pytania powinna byc jasna dla czytelnikow tego bloga. Fajfokloki z jankesami szukaja kazdego spekulacyjnego "longa" w zasiegu wzroku i zrobia wszystko zeby je wykosic. W zasadzie to juz mnie palce bola od powtarzania tego samego. Dzisiejszy dzien byl troche podobny do zeszlego czwartku, w momencie otwarcia w Londynie doswiadczylismy strzaleczke w dol, z ta roznica ze tutaj byly lekkie konwulsje, to zazwyczaj bywa pierwszy alarmowy sygnal rozwijajacego sie dnia, hamulec nastepuje w okolicach pierwszego "gold fix" 10:30 am czasu londynskiego, drugi jest okolo 3 pm, na ten zazwyczaj mozna bardziej liczyc, czesty bywalec dnia roboczego. Co to jest "gold fix"? To twoje zadanie domowe, w sumie wazna rzecz.
Nie wierzysz dalej w spekulacje? Poszukaj sobie danych intraday za ostatnie lata, twoj wybor, zloto czy srebro, bez znaczenia i porownaj z godzinami o ktorych byla mowa.
Jesli chodzi o druga czesc pytania to jak mowilem kilkakrotnie, nie wiem, nikt nie ma czarodziejskiej rozdzki, choc bladzac tu i tam, mozna spekulacyjnie powiedziec $25+ jesli chodzi o srebro.
Teraz bede z niecierpliwoscia czekal na piatkowy raport COT, jesli jutro nie zobaczmy ostrego ruchu w gore, to obstawiam na spora ilosc zredukowanych krotkich pozycji bankow bulionowych.
Nie wierzysz dalej w spekulacje? Poszukaj sobie danych intraday za ostatnie lata, twoj wybor, zloto czy srebro, bez znaczenia i porownaj z godzinami o ktorych byla mowa.
Jesli chodzi o druga czesc pytania to jak mowilem kilkakrotnie, nie wiem, nikt nie ma czarodziejskiej rozdzki, choc bladzac tu i tam, mozna spekulacyjnie powiedziec $25+ jesli chodzi o srebro.
Teraz bede z niecierpliwoscia czekal na piatkowy raport COT, jesli jutro nie zobaczmy ostrego ruchu w gore, to obstawiam na spora ilosc zredukowanych krotkich pozycji bankow bulionowych.
piątek, 21 stycznia 2011
Slowo dla zwatpionych.
Czuje po dzisiejszym dniu ze nalezy cos powiedziec na temat tego co sie stalo z metalami. Posluze sie srebrem. Od srodowego zwrotu z poziomu $29.50, ktory "techniczni" okresliliby jako kluczowy punkt do dalszych ruchow w dol, metale nurkuja. W chwili kiedy to pisze srebro jest na poziomie $27.45, a zloto $1345. Byly to spadki bez wiekszego odbicia, nie ma w tym nic naturalnego, na gieldach nie dzieje sie nic nadzwyczajnego, dolar nawet spada, w normalnych czasach jest odwrotnie skorelowany z metalami szlachetnymi wiec tym wieksze zdziwienie. Wolny rynek nie dziala w taki sposob, wystarczy popatrzec na ruchy o okreslonych godzinach podczas najwazniejszych sesji londynskiej i przede wszystkim nowojorskiej, to jednak rozprawa na osobny temat.
Wczorajszy ruch na srebrze byl oszalamiajaco duzy, siegajacy 50% tego co na zlocie, to nie jest cos zwyczajnego. Te spadki nie maja nic wspolnego z podaza i popytem ktory jest ogromy.
Jesli, jesli metale jeszcze torche spadna to nie bedzie to wynikiem wykupienia tak jak to przedstawiaja "techniczni" w linku z okienka obok w "kaciku spekulanta", tylko dzieki ruchom bankow bulionowych znanego garnituru :).
Z niecierpliwoscia bede czekal na to co pokaze nie ten nadchodzacy piatkowy ale nastepny raport COT, we wtorek dla przypomnienia jest odciecie zbierania danych do tego raportu. Gdyby ten raport ukazal sie dzisiaj, zapewne zobaczylibysmy sporo pokrytych "shortow" znanych chlopakow. Zaryzykuje jednak stwierdzienie iz raport ten moze nie byc tak hardcorowy jakbym oczekiwal dlatego iz chlopaki w znany sobie sposob ukryja prawde poprzez swoje triki. Jak? Np ze w ktoryms z nastepnych 3 dni czyli piatek, poniedzialek lub wtorek stana po stronie kupujacych powodujac wystrzal w gore. To jedank tylko moja insynuacja, nie musi tak byc. Poza tym wielu z nas nie bedzie juz przykladalo wiekszej wagi to tego co sie stalo w ubieglym tygodniu w poszcegolnych dniach.
Bede sie zatem upieral przy swoim, to bylo zaplanowana akcja, jej celem bylo pokrywanie krotkich pozycji w tak duzej ilosci jak sie tylko da. Z takich wydarzen wynika jedna podstawowa sprawa, rynek metali jest maly, stad tez banki bulionowe moga robic co tylko chca az do momentu kiedy wyjdzie szydlo z worka na temat fizycznego problemu. Fundamenty stoja za zlotem i srebrem, USA musi podniesc swoj dozwolony prog zwiazany z dlugiem, jestesmy swiadkami coraz to nowych miejsc zapalnych dookola swiata. Norlamnie zeby metale czy surowce naturalnie spadly musielibysmy uslyszec duzo dobrych wiadomosci, jak np wyjscie Bena i zakomunikowanie ze stymulowanie poprzez QE nie jest juz potrzebne i mozemy je ograniczyc bo warunki sie poprawiaja. Prawda jest taka ze nic sie nie poprawia poza przeklamanymi statystykami tak jak ta z rynku pracy w USA, ktora pokazuje iz bezrobocie spadlo w kierunku 9% bo mnostwo osob tak naprawde wypadlo z "kuroniowek", skoro nie nalezy Ci sie owy socjal i nie znalazles dotychczas pracy, znaczy iz mozemy Ciebie skreslic z listy bezrobotnych, tak to sie robi w USA z oficjalna stopa.
Wiem ze niejednemu zapalily sie buty pod nogami, jezeli igrasz z pochodnymi jest to ciezki czas, zalezny od Twojego komfortu psychicznego. Ten kto ma fizyczny metal nie powinien sie tym zbytnio przejmowac i walczyc z czasowymi wahami. Jak juz mowilem, mozemy sie spodziewac relatywnie szybko tak samo gwaltownych ruchow tylko w gore. Pamietaj zatem o tym ze wchodzi sie kiedy krew sie leje.
Wczorajszy ruch na srebrze byl oszalamiajaco duzy, siegajacy 50% tego co na zlocie, to nie jest cos zwyczajnego. Te spadki nie maja nic wspolnego z podaza i popytem ktory jest ogromy.
Jesli, jesli metale jeszcze torche spadna to nie bedzie to wynikiem wykupienia tak jak to przedstawiaja "techniczni" w linku z okienka obok w "kaciku spekulanta", tylko dzieki ruchom bankow bulionowych znanego garnituru :).
Z niecierpliwoscia bede czekal na to co pokaze nie ten nadchodzacy piatkowy ale nastepny raport COT, we wtorek dla przypomnienia jest odciecie zbierania danych do tego raportu. Gdyby ten raport ukazal sie dzisiaj, zapewne zobaczylibysmy sporo pokrytych "shortow" znanych chlopakow. Zaryzykuje jednak stwierdzienie iz raport ten moze nie byc tak hardcorowy jakbym oczekiwal dlatego iz chlopaki w znany sobie sposob ukryja prawde poprzez swoje triki. Jak? Np ze w ktoryms z nastepnych 3 dni czyli piatek, poniedzialek lub wtorek stana po stronie kupujacych powodujac wystrzal w gore. To jedank tylko moja insynuacja, nie musi tak byc. Poza tym wielu z nas nie bedzie juz przykladalo wiekszej wagi to tego co sie stalo w ubieglym tygodniu w poszcegolnych dniach.
Bede sie zatem upieral przy swoim, to bylo zaplanowana akcja, jej celem bylo pokrywanie krotkich pozycji w tak duzej ilosci jak sie tylko da. Z takich wydarzen wynika jedna podstawowa sprawa, rynek metali jest maly, stad tez banki bulionowe moga robic co tylko chca az do momentu kiedy wyjdzie szydlo z worka na temat fizycznego problemu. Fundamenty stoja za zlotem i srebrem, USA musi podniesc swoj dozwolony prog zwiazany z dlugiem, jestesmy swiadkami coraz to nowych miejsc zapalnych dookola swiata. Norlamnie zeby metale czy surowce naturalnie spadly musielibysmy uslyszec duzo dobrych wiadomosci, jak np wyjscie Bena i zakomunikowanie ze stymulowanie poprzez QE nie jest juz potrzebne i mozemy je ograniczyc bo warunki sie poprawiaja. Prawda jest taka ze nic sie nie poprawia poza przeklamanymi statystykami tak jak ta z rynku pracy w USA, ktora pokazuje iz bezrobocie spadlo w kierunku 9% bo mnostwo osob tak naprawde wypadlo z "kuroniowek", skoro nie nalezy Ci sie owy socjal i nie znalazles dotychczas pracy, znaczy iz mozemy Ciebie skreslic z listy bezrobotnych, tak to sie robi w USA z oficjalna stopa.
Wiem ze niejednemu zapalily sie buty pod nogami, jezeli igrasz z pochodnymi jest to ciezki czas, zalezny od Twojego komfortu psychicznego. Ten kto ma fizyczny metal nie powinien sie tym zbytnio przejmowac i walczyc z czasowymi wahami. Jak juz mowilem, mozemy sie spodziewac relatywnie szybko tak samo gwaltownych ruchow tylko w gore. Pamietaj zatem o tym ze wchodzi sie kiedy krew sie leje.
niedziela, 16 stycznia 2011
Kiedy krew się leje.
Ubiegły tydzień przyniósł nam dreszczyk emocji na rynku metali szlachetnych. W dalszym ciągu uświadczamy etapu pod tytułem "wytrząsnąć zaskoczonych", choć w zasadzie w porównaniu do zeszłego tygodnia wiele się nie zmieniło, aby nie powiedzieć że prawie nic. Złoto zakończyło tydzień kilka dolców niżej niż przed tygodniem, w okolicach $1360, sreberko lekko poniżej $28.50. Choć taka sytuacja pewnie niejednego uderzyła jak nie "zabiła", spowodowana zmiennością do której trzeba się przyzwyczaić. Cóż jeśli jesteś kozak i chcesz spekulować krótkoterminowo musisz wiedzieć że kij ma dwa końce.
Zdania jednak nie zmieniłem, fundamenty pozostają niezmienne, wchodzi się kiedy krew się leje, żeby potem nie skomlić że można było to czy tamto. Teraz popatrz na ciekawy trend z poniższego zestawienia rocznych minimów złota w USD z ostatnich 10 lat od których mamy hossę.
2001 - 2 kwietnia
2002 - 4 stycznia
2003 - 7 kwietnia
2004 - 10 maja
2005 - 8 lutego
2006 - 5 stycznia
2007 - 10 stycznia
2008 - 24 października
2009 - 15 stycznia
2010 - 5 lutego
2011 - ?
Sceptycy jednak mogą powiedzieć takiemu amatorowi jak ja iż ignoruje przebicie ważnej średniej z 50 dni (srebro). Nasze chłopaki z premedytacją wymierzyły swoje gnaty i z powodzeniem przebiły wspomniany poziom i to w jakich okolicznościach. Zerkając na index dolara amerykańskiego w szczególności za ostatni tydzień, widać ze zielony znacznie się osłabił. Doprawdy niebywałe że banki bulionowe potrafiły podczas osłabienia dolara zorganizować takie piruety na złocie i srebrze.
Z ostatniego raportu COT wynika że owe banki zredukowały (srebro) netto 3000 kontraktów do poziomu wynoszącego 46750 netto, co wpisuje się w dłuższy trend ucieczki ze swoich "shortów", podobnie wygląda sprawa ze złotem.
W pewnym momencie można się spodziewać podobnej sytuacji do tej z sierpnia 2010 kiedy to JPMorgan okresowo stał po stronie kupujących ze znanym skutkiem, po czym znowu zacznie pokrywać krótkie pozycje wytrząsając świeżaków i tak w kółko Macieju.
Zdania jednak nie zmieniłem, fundamenty pozostają niezmienne, wchodzi się kiedy krew się leje, żeby potem nie skomlić że można było to czy tamto. Teraz popatrz na ciekawy trend z poniższego zestawienia rocznych minimów złota w USD z ostatnich 10 lat od których mamy hossę.
2001 - 2 kwietnia
2002 - 4 stycznia
2003 - 7 kwietnia
2004 - 10 maja
2005 - 8 lutego
2006 - 5 stycznia
2007 - 10 stycznia
2008 - 24 października
2009 - 15 stycznia
2010 - 5 lutego
2011 - ?
Sceptycy jednak mogą powiedzieć takiemu amatorowi jak ja iż ignoruje przebicie ważnej średniej z 50 dni (srebro). Nasze chłopaki z premedytacją wymierzyły swoje gnaty i z powodzeniem przebiły wspomniany poziom i to w jakich okolicznościach. Zerkając na index dolara amerykańskiego w szczególności za ostatni tydzień, widać ze zielony znacznie się osłabił. Doprawdy niebywałe że banki bulionowe potrafiły podczas osłabienia dolara zorganizować takie piruety na złocie i srebrze.
Z ostatniego raportu COT wynika że owe banki zredukowały (srebro) netto 3000 kontraktów do poziomu wynoszącego 46750 netto, co wpisuje się w dłuższy trend ucieczki ze swoich "shortów", podobnie wygląda sprawa ze złotem.
W pewnym momencie można się spodziewać podobnej sytuacji do tej z sierpnia 2010 kiedy to JPMorgan okresowo stał po stronie kupujących ze znanym skutkiem, po czym znowu zacznie pokrywać krótkie pozycje wytrząsając świeżaków i tak w kółko Macieju.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

